Międzynarodowe echa interwencji Rosji w Syrii
– Putin zaatakował Syrię, żeby odwrócić uwagę od tego, co robi na Ukrainie wspierając separatystów. I to udało mu się doskonale – powiedział w Polskim Radiu 24 Marek Brzeziński, korespondent Polskiego Radia w Paryżu, gdzie w piątek odbyły się rozmowy nt. bezpieczeństwa światowego. W spotkaniu uczestniczyli przywódcy krajów tzw. formatu normandzkiego, czyli Niemiec, Francji, Ukrainy i Rosji.
2015-10-04, 11:45
Posłuchaj
O echach rozmów normandzkiej czwórki mówili w podsumowaniu najważniejszych wydarzeń tygodnia korespondenci Polskiego Radia: Marek Brzeziński, Wojciech Szymański, Maciej Jastrzębski oraz ekspert ds. międzynarodowych dr Jarosław Ćwiek-Karpowicz z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
– Ze względu na migrantów i uchodźców wizyta Angeli Merkel, kanclerz Niemiec, w Paryżu została nieco zepchnięte na drugi plan. Temat syryjski przedarł się jako najważniejszy w tych rozmowach – mówił z Berlina Wojciech Szymański.
W przeciwieństwie do Marka Brzezińskiego, Maciej Jastrzębski, korespondent Polskiego Radia w Moskwie, uważa, że Rosjanie nie podjęli błędnej decyzji dokonując ataków lotniczych na pozycje Państwa Islamskiego w Syrii.
– Czterodniowe naloty na pozycje dżihadystów wywołały panikę w szeregach islamskich terrorystów. Ich potencjał bojowy i duch słabnie – powiedział dziennikarz.
Według dra Jarosława Ćwieka-Karpowicza, wielkie mocarstwa rywalizują ze sobą rękoma innych na nieswoich terenach. Z taką sytuacją mamy do czynienia zarówno w Syrii, jak i na Ukrainie.
– Konflikty regionalne, w które zaangażowane są wielkie mocarstwa, grożą tym, że mogą stać się globalnym konfliktem. Jednak moim zdaniem nie będą się one rozrastać do rozmiarów III wojny światowej – stwierdził gość Polskiego Radia 24.
Rozmawiała Maja Kluczyńska.
Polskie Radio 24/dds/mr