Upadek rumuńskiego rządu. Pieńkowski: zarzut reform na zasadzie małpy z brzytwą

Rząd w Rumunii upadł. Parlament udzielił wotum nieufności rządowi premiera Ilie Bolojana po tym jak koalicję opuściła Rumuńska Partia Socjaldemokratyczna (PSD). - Za tym działaniem PSD stała obawa, że Bolojan spełni swoją obietnicę i doprowadzi do odpolitycznienia spółek państwowych, do odpolitycznienia administracji, w tym administracji lokalnej i zredukuje także liczbę etatów urzędniczych - powiedział Jakub Pieńkowski, Polski Instytut Spraw Międzynarodowych

2026-05-06, 21:45

Upadek rumuńskiego rządu. Pieńkowski: zarzut reform na zasadzie małpy z brzytwą
Rumuński parlament nie udzielił poparcia premierowi. Foto: EPA/Robert Ghement

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Rumuńska koalicja rządowa upadła po przegłosowaniu przez parlament wotum nieufności 
  • Za wotum nieufności zagłosowało 281 deputowanych. Do obalenia rządu potrzeba było 233 głosów
  • Jakub Pieńkowski tłumaczył, że partia która rozbiła koalicję bała się spełnienia obietnicy odpolitycznienia administracji

Rumuński parlament przegłosował wotum nieufności wobec stojącego na czele proeuropejskiej koalicji premiera Ilie Bolojana. Do głosowania doszło po utracie przez koalicję większości w parlamencie, co nastąpiło wskutek odejścia z niej Rumuńskiej Partii Socjaldemokratycznej (PSD). Bolojan odmówił złożenia rezygnacji. Polityk argumentował, że rząd musi wdrożyć niezbędne reformy, aby wykorzystać ponad 10 mld euro unijnych funduszy na odbudowę i wzmocnienie odporności po pandemii Covid-19 przed upływem sierpniowego terminu wyznaczonego przez UE.

Bolojan objął urząd premiera w czerwcu zeszłego roku, a głównym spoiwem stworzonej przez niego koalicji była chęć niedopuszczenia do sprawowania rządów przez ugrupowania eurosceptyczne i prawicowe oraz uniknięcie przedterminowych wyborów, które skutkowałyby wzmocnieniem ich pozycji w parlamencie. Od czasu objęcia władzy rząd podjął wiele niepopularnych działań, takich jak podwyżki podatków i cięcia wydatków, aby ograniczyć deficyt budżetowy kraju, najwyższy w Unii Europejskiej. Decyzje te odbiły się na notowaniach PSD, której wyborcy przeszli do skrajnie prawicowej opozycji. Partia ta zarzuca premierowi, że wprowadzane reformy niszczą gospodarkę i prowadzą do ubożenia społeczeństwa.


Posłuchaj

Jakub Pieńkowski gościem Michała Strzałkowskiego (Świat w powiększeniu) 23:50
+
Dodaj do playlisty

 

Koalicjant połączył siły z nacjonalistami

Gość Polskiego Radia 24 zwrócił uwagę, że wotum nieufności głosowała rekordowa liczba deputowanych. -  Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że głosowała tutaj największa partia dotychczasowej koalicji i największa partia opozycyjna i też różnego rodzaju "drobnica parlamentarna", to tych ludzi się rzeczywiście uzbiera - analizował Jakub Pieńkowski. Nie wykluczył, że za wotum mogli też głosować niektórzy członkowie koalicji. - Głosowanie było tajne, więc nie było obawy, że potem będą ci ludzie rozliczani przez swoje własne ugrupowania z pewnej nielojalności - wyjaśnił. 

Pieńkowski wskazał, że proces rozpadu koalicji trwał przez kwiecień i zakończył się tym, że partia socjaldemokratyczna oficjalnie wyszła z koalicji. - Wycofała także swoich ministrów - dodał. Jak zaznaczył, "naturalną konsekwencją było złożenie wniosku o wotum nieufności". Wskazał, że zaskakujące jest to, że wniosek PSD złożyło z partią Sojusz na rzecz Jedności Rumunów (AUR). - To jest partia George'a Simiona, czyli kandydata nacjonalistycznego, antyeuropejskiego, izolacjonistycznego - doprecyzował. Przypomniał, że dotychczas koalicja w tym PSD opierała się właśnie na tym, że nacjonaliści są objęci "kordonem sanitarnym" i z nimi się nie współpracuje. 

Obietnica odpolitycznienia

Ekspert tłumaczył, że PSD opuściło koalicję, ponieważ premier nie spełnił jej żądania i nie podał się sam do dymisji. - Zarzucała mu, że w czasie, kiedy trzeba było wprowadzać poważne cięcia, oszczędności w rumuńskim budżecie, aby zredukować deficyt budżetowy i uzdrowić sytuację makroekonomiczną kraju, to on rzeczywiście tych cięć dokonywał, ale robił to na zasadzie małpy z brzytwą, czyli dokonywał cięć po omacku nie tam, gdzie potrzeba - opisał. Dodał, że według PSD,  one przede wszystkim dotykały najuboższych i powodowały pogłębienie trudnej sytuacji gospodarczej.

- Tak naprawdę za tym działaniem PSD stała obawa, że Bolojan spełni swoją obietnicę i doprowadzi do odpolitycznienia spółek państwowych, do odpolitycznienia administracji, w tym administracji lokalnej i zredukuje także liczbę etatów urzędniczych - dodał. Poinformował, że PSD jako partia postkomunistyczna ma bardzo rozbudowane struktury lokalne. - Ma bardzo duże wpływy w firmach państwowych i zwyczajnie wielu działaczy PSD i członków ich rodzin i krewnych, znajomych różnego rodzaju pociotków, kumotrów z tego po prostu żyje - podkreślił.

Na powołanie nowego gabinetu rumuńskie prawo przewiduje czterdzieści pięć dni, ale prezydent Nicusor Dan już zapowiedział, że nie powoła żadnego premiera z poparciem skrajnej prawicy, bo prozachodni kierunek kraju musi być zachowany.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Michał Strzałkowski
Opracowanie: Filip Ciszewski

Polecane

Wróć do strony głównej