Ministerstwo Obrony Narodowej pod koniec maja wysłało zapytanie, tzw. Letter of request ws. Zakupu 32 myśliwców piątej generacji, czyli F-35.
Juliusz Sabak zaznaczył, że taki list to dopiero rozpoczęcie procedury zakupu. - To oznacza, że, bo taki list tak naprawdę otwiera cała sprawę. Amerykanie nam odpowiedzą, czy zgodnie z ich interesem państwowym mogą nam sprzedać, napiszą maksymalnie ile zapłacimy za to, co sobie zażyczyliśmy, bo taki list zawiera wykaz tego, co chcemy dokładnie kupić. I wtedy zaczynają się negocjacje a puentą ma być zakup 32 samolotów piątej generacji – tłumaczył redaktor Defence24.pl.
Dziennikarz "Dziennika Zbrojnego" przyznał, że MON szybko wystosował "letter of request".- Dodajmy, że faktycznie jak na polskie warunki tutaj tempo jest szybkie. Są oczywiście zmiany, rok temu miało to być postępowanie konkurencyjne, ale w odkąd w sumie ogłoszono, że F-35, tylko F-35 i ile się tylko da tych F-35 to trzeba przyznać, że resort się spiął - podkreślił Mariusz Cielma.
Innego zdanie był Bartosz Głowacki, twierdząc, że przy zakupie sprzętu wojskowego obowiązują ścisłe procedury. - Nasze polskie chciejstwo i hurraoptymizm zderzy się z formalizmem Amerykanów. Kilka tygodni temu Amerykanie powiedzieli wprost, że pierwszych samolotów możemy się spodziewać najwcześniej w 2024 roku. Procedur związanych z zakupem sprzętu wojskowego dla odbiorców zagranicznych nie da się przeskoczyć i możemy robić wszystko, nasi politycy mogą zaginać rzeczywistość, opowiadać, że już, teraz, za chwilę. Nie, tak nie będzie - mówił Głowacki.
Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.
Audycję prowadził Agnieszka Drążkiewicz.
Polskie Radio 24/dcz
------------------------------------
Data emisji: 08.06.2019
Godzina emisji: 8.35