Świat w Południe: Po zestrzeleniu rosyjskiego Su-24
– Władimir Putin przesadził. Wystarczyło nie naruszać przestrzeni powietrznej Turcji – ocenił w Polskim Radiu 24 Andrzej Talaga, ekspert ds. bezpieczeństwa. Tureckie lotnictwo zestrzeliło we wtorek rosyjski samolot wojskowy Su-24.
2015-11-25, 13:38
Posłuchaj
"To nóż w plecy, który wbili nam sprzymierzeńcy terrorystów" – mówił Władimir Putin po zestrzeleniu rosyjskiej maszyny na Bliskim Wschodzie. Jak oceniał w Polskim Radiu 24 Andrzej Talaga, winna całej sytuacji jest jednak Moskwa.
– Rosjanie nie pierwszy raz testowali system obrony NATO. Wielokrotnie robili to m.in. na Morzu Bałtyckim – zauważył gość Polskiego Radia 24. – Turcja zestrzeliła rosyjski samolot, bo miała do tego prawo. Maszyna naruszyła turecką przestrzeń powietrzną – dodał Talaga.
Andrzej Talaga; Foto: PR24/JW W ocenie eksperta ds. bezpieczeństwa, Turcja nie ryzykowałaby strącenia rosyjskiej maszyny, gdyby rzeczywiście nie naruszyła ona tureckiej strefy powietrznej. – W takim przypadku Rosja wykorzystałaby całą sytuację propagandowo – zauważył komentator.
Zdaniem gościa Polskiego Radia 24, trudno będzie o stworzenie na Bliskim Wschodzie jednej koalicji, w której uczestniczyłyby wspólnie państwa Zachodu i Rosja. – Moskwa w Syrii działa w innym celu niż koalicja walcząca z Państwem Islamskim. Rosjanie bronią reżimu Baszara Al-Asada – podkreślał Andrzej Talaga.
– Udział Rosji w koalicji miałby jednak uzasadnienie militarne. Gdyby udało się skoordynować działania sił rosyjskich z amerykańskimi i francuskimi, efekt nalotów na ISIS zostałby zwielokrotniony – mówił ekspert.
Więcej komentarzy w całej rozmowie.
Gospodarzem programu była Agata Kasprolewicz.
Polskie Radio 24/mp