Świat w Południe: Efekty holenderskiego referendum
Większość Holendrów w referendum opowiedziała się przeciw umowie stowarzyszeniowej UE-Ukraina. Zdaniem prezydenta Petra Poroszenki to atak na jedność Unii Europejskiej. O politycznych konsekwencjach holenderskiego plebiscytu mówiła w magazynie Świat w Południe Marta Makowska z Centrum Inicjatyw Międzynarodowych.
2016-04-07, 13:31
Posłuchaj
Przeciw umowie UE-Ukraina opowiedziało się 61 proc. Holendrów. Frekwencja przekroczyła 30 proc. i tym samym wynik plebiscytu jest wiążący. Marta Makowska stwierdziła w Polskim Radiu 24, że adresatem takiego wyniku referendum jest Bruksela, a nie Kijów.
– Sytuację wykorzystali holenderscy eurosceptycy. Pech chciał, że trafiło właśnie na kwestię ukraińską. Umowa stowarzyszeniowa nie została ratyfikowana tylko w Holandii, mimo że przegłosował ją tamtejszy parlament. Starano się uwzględnić wolę ludu i przez to powstał poważny problem, ponieważ plebiscytu nie można zignorować, a umowie z Ukrainą nie można powiedzieć „nie” – wyjaśniła ekspert.
Gość Polskiego Radia 24 zaznaczyła, że wynik holenderskiego referendum nie będzie zagrożeniem dla umowy stowarzyszeniowej UE-Ukraina.
– Umowa jest efektem długich politycznych negocjacji i starań na przestrzeni ostatnich lat. Umowa była przyczyną wybuchu Euromajdanu. To ważny polityczny proces, który ma być sygnałem dla Europy i Rosji, że Ukraina chce podążać europejską ścieżką. Decydenci europejscy zrobią wszystko, żeby umowa z Ukrainą obowiązywała – powiedziała Marta Makowska.
Gospodarzem audycji była Jarosław Kociszewski.
Polskie Radio 24/gm