Wybory w Polsce 2050. Żywno: pojawia się informacja, kto mógłby się w to zabawić
Ponowna druga tura wyborów na liderkę Polski 2050 odbędzie się 31 stycznia. Poprzednim razem doszło do "problemów technicznych". - Jest to ruch zewnętrzny - przekonywał w Polskim Radiu 24 Maciej Żywno wicemarszałek Senatu z Polski 2050.
2026-01-29, 07:17
Najważniejsze informacje:
- Druga tura wyborów na liderkę Polski 2050 odbędzie się 31 stycznia
- Pierwsza tura została unieważniona, a politycy sugerują udział osób trzecich
- Doszło do zewnętrznej ingerencji - powiedział Maciej Żywno
OGLĄDAJ. Wicemarszałek Senatu Maciej Żywno gościem Rocha Kowalskiego
W sobotę 31 stycznia odbędzie się powtórzona druga tura wyborów na przewodniczącą Polski 2050. Zmierzą się ze sobą: ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz oraz ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. Głosowanie musi być powtórzone ze względu na "problemy techniczne".
Zamieszanie wokół nowej przewodniczącej sprawia, że oczy komentatorów politycznych zwrócone są na Polskę 2050. Nie wiadomo, jaka będzie przyszłość partii - Szymon Hołownia nie ukrywa, że nie wyklucza odejścia i zachęcenia do tego około 15-16 najbliższych mu członków ugrupowania.
Sytuację w partii skomentował Maciej Żywno, wicemarszałek Senatu. Podkreślił, że proces wyborczy jeszcze potrwa. - Po rozstrzygnięciu [wyborów na przewodniczącą - przyp. red.] następuje Rada Krajowa, która wybierze pozostałych członków zarządu. Podkreślam, że najważniejsze jest to, że w całym tym zamieszaniu nasi ministrowie, również parlamentarzyści, wykonują w tym samym czasie normalnie swoją pracę. To nie rzutuje na jakość ich pracy publicznej, co też nie rzutuje na działania koalicji - przekonywał. Prowadzący zauważył, że obie polityczki poświęcają dużo czasu na wewnętrzną kampanię, co może się negatywnie odbijać na zarządzanych przez nie resortach. Maciej Żywno podkreślił, że tak, jak innym politykom, którzy pełnią wysokie funkcje w rządzie i jednocześnie są szefami swoich partii, tak Hennig-Klosce i Pełczyńskiej-Nałęcz nie przeszkadza to w wykonywaniu swoich obowiązków.
Wicemarszałek Senatu poruszył temat medialnego szumu wokół partii Polska 2050. - Największym grzechem naszego ugrupowania jest to, że ono znalazło ujście w prezentowaniu wszystkiego na zewnątrz, co spowodowało i wzbudziło obraz, że jest potworne zamieszanie. Oczywiście łatwo nie jest i zadaniem nowej liderki i nowego zarządu będzie zintegrowanie środowiska po całości wyborów. Wkradło się do tego dużo emocji, ale niemniej jest to obszar, w którym wciąż będziemy funkcjonować - powiedział w Polskim Radiu 24. Polityk skomentował wypowiedź Szymona Hołowni, który w jednym z wywiadów stwierdził, że jeśli nie będzie usatysfakcjonowany kierunkiem, w którym zmierza Polska 2025, to odejdzie i zabierze ze sobą najbliższych sobie 15-16 posłów. - Liczę na to, że Szymon Hołownia stanie się warunkiem integralności środowiska. Jego ostatnie wypowiedzi jasno wskazują na to, że będzie pilnować tej integralności - przekonywał. Według gościa Polskiego Radia 24, jeśli wygra Paulina Hennig-Kloska, to założyciel ugrupowania "będzie się temu przyglądał". - Nie stwarzałbym sytuacji, w której okaże się, że Szymon Hołownia w sobotę wieczorem wyprowadza jakąś grupę posłów - mówił przedstawiciel Polski 2050.
Posłuchaj
Posłuchaj
Maciej Żywno gościem Rocha Kowalskiego (24 Pytania - Rozmowa Polityczna) 17:51
Dodaj do playlisty
Sabotaż podczas drugiej tury wybór w Polsce 2050
Gość Rocha Kowalskiego zwrócił uwagę, że pierwszy raz w historii Polski dwie kobiety walczą o liderowanie w formacji politycznej. Wspomniał też o pomyśle, który zakładał wspólne sprawowanie władzy przez obie polityczki. Do realizacji jednak nie doszło. Senator nawiązał do podziału ugrupowania i rozwiązania tego pomysłu w przyszłości. - Faktycznie dużo emocji, które podzieliły środowisko, prowadzą do tego, że nie mamy wyboru i trzeba obie frakcje posadzić ze sobą przy jednym stole i pogodzić. Jest to zbyt małe ugrupowanie, żeby mogło się dzielić. Jeżeli założyciel partii chce być integratorem, który będzie tego pilnował, to nie widzę w tym nic złego - powiedział. Dodał, że nie oznacza to, że integracja będzie odbywać się "pod patronatem" Szymona Hołowni, ale przy jego udziale.
Zamieszanie wokół Polski 2050 związane jest oczywiście z nieudanymi wyborami wewnątrzpartyjnymi. Pojawiają się głosy, że nie był to przypadek. - Trudno powiedzieć, że to Szymon Hołownia własnymi rękami wygenerował 26 tysięcy wejść do aplikacji - przekonywał wicemarszałek Senatu. - Doszło do zewnętrznej ingerencji. Wątek jest o tyle ciekawy, że zaczyna pojawiać się informacja, kto mógłby się w to zabawić - przekazał. Nie zdradził, kto mógłby być odpowiedzialny za problemy podczas głosowania, ale "na pewno nie był to Szymon Hołownia". Maciej Żywno podkreślił też, ze protestuje przeciwko głosom, że "wewnętrznie dokonano sabotażu drugiej tury wyborów". - Jest to ruch zewnętrzny - przekonywał.
Na koniec Maciej Żywno zapewnił, że Polska 2025 nie zamierza wystąpić z Koalicji Obywatelskiej. Wskazał, że zintegrowanie partii na nowo leży w rękach zwyciężczyni sobotnich wyborów. - Dużo zależy od liderki, która wygra i jej umiejętności do posadzenia przy stole wszystkich członków ze świadomością, że małej formacji nie stać na to, żeby jeszcze rozejść się na dwie części - podsumował.
Czytaj także:
- Zaproszenie do prezydenta. Żywno: z dużym zainteresowaniem idziemy
- Ziobro broni Orbana. Kwiatkowski: teraz może uciekać tylko na Białoruś
- Kolejne sankcje wobec Rosji coraz bliżej. Ruszają konsultacje
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Roch Kowalski
Opracowanie: Aleksandra Krawczyk