Pierwsze posiedzenie Rady Pokoju. Trela: klub wzajemnej adoracji

W czwartek odbyło się pierwsze posiedzenie Rady Pokoju Donalda Trumpa. - Nikt poważny do tego gremium nie przystępuje. (…) To klub adoracji Donalda Trumpa, tam przystąpili wszyscy, którzy chcą być z nim najbliżej i klaskać, nawet, jak powie największą głupotę - powiedział w Polskim Radiu 24 Tomasz Trela.

2026-02-20, 07:37

Pierwsze posiedzenie Rady Pokoju. Trela: klub wzajemnej adoracji
Tomasz Trela. Foto: Polskie Radio 24

Najważniejsze informacje w skrócie

  • Odbyło się pierwsze posiedzenie Rady Pokoju
  • Sceptycznie do gremium nastawiony jest poseł Tomasz Trela
  • - Dobrze, że my pod tym kontem jesteśmy bardzo ostrożni - mówił w Polskim Radiu 24

OGLĄDAJ. Poseł Tomasz Trela gościem Agnieszki Drążkiewicz

19 lutego w Waszyngtonie odbyło się pierwsze posiedzenie Rady Pokoju, powołanej z inicjatywy Donalda Trumpa. Spotkanie zgromadziło przedstawicieli kilkudziesięciu państw. Prezydent USA przedstawił organizację, jako przestrzeń do rozmów dotyczących zakończenia konfliktu w Strefie Gazy. W trakcie obrad zaprezentowano wstępne deklaracje finansowe oraz koncepcję powołania międzynarodowych sił stabilizacyjnych. 

W Polskim Radiu 24 o Radzie Pokoju mówił Tomasz Trela. - Jestem konsekwentny w ocenie tego przedsięwzięcia od początku. Jest to klub wzajemnej adoracji, a szczególnie adoracji Donalda Trumpa - tłumaczył polityk.

Posłuchaj

Posłuchaj

Tomasz Trela gościem Agnieszki Drążkiewicz (24 pytania) 17:10
+
Dodaj do playlisty

Tomasz Trela: Nikt poważny do tego gremium nie przystępuje

W spotkaniu Rady Pokoju udział wzięło 48 państw, ale większość jako obserwatorzy. - Nikt poważny do tego gremium nie przystępuje. (…) To klub adoracji Donalda Trumpa, tam przystąpili wszyscy, którzy chcą być z nim najbliżej i klaskać, nawet, jak powie największą głupotę - powiedział Tomasz Trela.

- Widziałem wczoraj tych facetów, widziałem prezydenta Argentyny z premierem Orbanem, którzy sobie podśpiewywali na cześć Donalda Trumpa. Tak to teraz będzie wyglądać, nikt poważny do tego gremium nie przystępuje - mówił Trela.

Polityk poruszył także wątek finansów. - Czytam, że Donald Trump chce z budżetu Stanów Zjednoczonych przekazać 10 mld dolarów na Radę Pokoju. To oznacza, że tworzy sobie bazę, grupę, żeby robić sobie jakieś interesy i to niekoniecznie polityczne a finansowe - mówił.

Trela wspomniał też o wysłanniku Polski ministrze Przydaczu. - Wystąpił w roli robiącego zdjęcia, bo na żadnej fotografii go nie ma. Zaliczył kolejną wycieczkę do Waszyngtonu i nic z tego nie wynika - podsumował polityk.

Czytaj także: 

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Agnieszka Drążkiewicz
Opracowanie: Aleksandra Krawczyk

Polecane

Wróć do strony głównej