Opuścili Polskę 2050 przez frustrację? "Zdradzili wyborców"

W Polsce 2050 nie opadł jeszcze kurz po głośnym rozłamie w partii. - Żaden z kolegów i żadna z koleżanek nie poinformowała mnie oraz przewodniczącej o swoich zamiarach, aczkolwiek dyskrecja pewnie nie jest największą zaletą tych osób, które opuściły Polskę 2050, więc mieliśmy różne przesłuchy z ich środowiska na temat tego, co jest planowane - poinformował w Polskim Radiu 24 wiceminister funduszy i polityki regionalnej Jan Szyszko (Polska 2050).

2026-02-19, 19:15

Opuścili Polskę 2050 przez frustrację? "Zdradzili wyborców"
Jan Szyszko. Foto: Polskie Radio

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Byli politycy Polski 2050 zdecydowali o założeniu nowego klubu parlamentarnego Centrum
  • Jak podkreśliła Hennig-Kloska, to Hołownia jako pierwszy postanowił, że nie będzie startował na lidera, co sprawiło, że wiele osób poczuło się oszukanych 
  • Zdaniem Szyszko członkowie Polski 2050, którzy opuścili szeregi ugrupowania, zdradzili swoich wyborców

OGLĄDAJ. Wiceminister Jan Szyszko gościem Marcina Zawady

Grupa osiemnastu członków Polski 2050 z Paulina Hennig-Kloską na czele, opuściło ugrupowanie, by założyć klub parlamentarny Centrum. Szymon Hołownia stwierdził, że źle się stało i przyznał, że czuje się zawiedziony oraz oszukany przez Hennig-Kloskę. 

Gość Polskiego Radia podkreślił, że sam nie czuje się oszukany przez osoby, które odeszły z partii. - Nie mam tak skrajnych emocji. Staram się na chłodno ocenić to, co się wydarzyło, a mamy do czynienia z sytuacją, w której grupa parlamentarzystów nie zdała egzaminu z demokracji i nie zaakceptowała wyniku demokratycznych wyborów. Przypomnę, że partię opuścili wszyscy kontrkandydaci Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, którzy z nią przegrali. Zdecydowana większość tych osób przegrała też wybory w regionach i powiatach w strukturach Polski 2050, więc to jest ten klucz, którego należy się doszukiwać - wskazał.

Posłuchaj

Jan Szyszko o odejściach z Polski 2050 (Rozmowa Polskiego Radia 24) 13:11
+
Dodaj do playlisty

Frustracja i nienawiść do liderki

Szyszko odniósł się także do słów założyciela Polski 2050, który ocenił, że motywacją do opuszczenia partii była "nienawiść do Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz", czyli nowej szefowej ugrupowania. - Ja bym mówił o frustracji po przegranych wyborach. Ona później napędzała skrajne emocje, które u niektórych pewnie przeobraziły się w nienawiść do zwyciężczyni, ale wydaje mi się, że ktokolwiek by nie wygrał, to ta sama grupa ludzi też kierowałaby nienawiść do tej osoby, bo po prostu przegrali. Mamy do czynienia z uczuciem frustracji, niezdaniem egzaminu z demokracji i dezercją - tłumaczył.

Gość audycji uznał, że "Hołownia w bardzo mocnych, ale uzasadnionych słowach wypowiedział się o dezercji posłów". - Ma prawo czuć duże rozgoryczenie i żal. Z tego, co słyszę, również jego nikt nie poinformował, a wielu posłów i posłanek, którzy odeszli, znaleźli się w Sejmie wyłącznie dzięki nominacji i wsparciu samego Szymona Hołowni, więc przyzwoitość i uczciwość ludzka sugerowałaby, aby się odezwać. Ponoć takie rzeczy się nie wydarzyły, ale to pozostawiam do oceny etycznej wszystkich osób, zaangażowanych w to odejście - skomentował.

Co ze stanowiskiem wicepremiera?

Na pytanie, czy Pełczyńska-Nałęcz nadal ma szansę na objęcie funkcji wicepremierki, polityk odparł, że w tej sprawie, należy zwrócić się do Donalda Tuska. - Skupiamy się na sprawach i będziemy w tej koalicji tak długo, jak będziemy mogli załatwiać w niej kwestie ważne dla wyborców Polski 2050.

Faktem jest, że obietnica padła i potwierdzają to również nasi koalicyjni partnerzy, którzy byli wtedy przy stole - zaznaczył. Wiceminister przyznał jednak, że jest zmęczony tą "wicepremierowską telenowelą". - Ciągnie się od pół roku i zawsze jest coś, tak jakby ktoś nie chciał kobiety w ścisłym prezydium tego rządu - dodał. 

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Marcin Zawada
Opracowanie: Dominika Główka

Polecane

Wróć do strony głównej