Polscy rolnicy przesadzają? "Większość obaw jest wyolbrzymiana"

W Warszawie rolnicy wyrażają swój sprzeciw wobec umowy UE-Mercosur. - Wiele analiz wskazuje na to, że ta umowa o wolnym handlu będzie mieć negatywny wpływ na sektor rolno-spożywczy Unii Europejskiej, w tym Polski, ale w mojej ocenie i w ocenie wielu ekspertów, większość obaw rolników jest zbyt wyolbrzymiana - przyznał w Polskim Radiu 24 prof. Łukasz Ambroziak z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.

2026-01-09, 16:00

Polscy rolnicy przesadzają? "Większość obaw jest wyolbrzymiana"
Protest rolników w Warszawie . Foto: Wojciech Olkusnik/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Zgodnie z danymi udostępnionymi przez organizatorów, w proteście bierze udział około 10 tysięcy osób
  • Unia Europejska wstępnie zgodziła się na zawarcie umowy handlowej z krajami Mercosuru
  • Jak podkreślił ekspert, rynek europejski nie zostanie zalany żywnością, pochodzącą z Ameryki Łacińskiej

Premier Donald Tusk podczas konferencji prasowej przyznał, że spodziewał się dużo większej manifestacji. Rolnicy, którzy weszli do budynku KPRM, poinformowali, że nie zamierzają go opuścić, dopóki premier nie zdecyduje się z nimi porozmawiać. Protestujący są przeciwni podpisaniu budzącej wiele emocji umowy handlowej między Unią Europejską a blokiem Mercosur. - Negatywny wpływ nie będzie aż tak duży i nie grozi nam zalanie unijnego rynku przez żywność pochodzącą z państw Mercosur, niespełniającą norm unijnych, bo w umowie przewidziano szereg mechanizmów, które mają temu przeciwdziałać - podkreślił gość Polskiego Radia. 

Prof. Ambroziak dodał, że przykładem takiej ochrony będą kontyngenty taryfowe, czyli możliwość przywozu wrażliwych produktów tylko w ograniczonej ilości i po stawce preferencyjnej bądź zerowej. - Produkty z państw Mercosur są już w Unii Europejskiej, o czym często się nie mówi. W dyskusjach nie porusza się tego wątku, ale UE importuje dużo wołowiny i drobiu właśnie stamtąd i to mięso jest dostępne na rynku unijnym. Rzeczywiście umowa o wolnym handlu Unia Europejska-Mercosur daje dalsze możliwości preferencyjnego importu tego mięsa, ale są one ograniczone kontyngentami taryfowymi - dodał.

Posłuchaj

Prof. Łukasz Ambroziak o zaletach i wadach umowy UE-Mercosur (Temat Dnia) 7:29
+
Dodaj do playlisty

Polska będzie musiała konkurować?

Zdaniem eksperta zagrożeniem dla polskich rolników może być zwiększony przywóz niektórych wrażliwych produktów do Europy Zachodniej, które mogą tam konkurować z mięsem importowanym z Polski. - Raczej nie należy spodziewać się zwiększonego przywozu drobiu, czy wołowiny do Polski, tylko do krajów zachodniej Europy, dokąd to mięso już trafia. Tam polscy producenci mogą odczuć zwiększone dostawy, ale na pewno nie będzie zalania nimi - zaznaczył.

Gość audycji odniósł się do wypowiedzi Rafała Leśkiewicza, który stwierdził, że umowa stawia polskie rolnictwo, które jego zdaniem jest niekonkurencyjne wobec tańszych produktów z Ameryki Łacińskiej, w bardzo niekorzystnej sytuacji. Rzecznik prezydenta powiedział również, że żywność, która ma być importowana z krajów Mercosuru, jest gorszej jakości, a także, że bardzo często produkowana jest z wykorzystaniem pestycydów. - Każdy produkt, który znajduje się na jednolitym rynku europejskim (…) musi spełniać surowe, rygorystyczne normy jakości, obowiązujące w Unii Europejskiej. Od tego są służby fitosanitarne, żeby dbać o to, aby sprowadzana żywność spełniała te normy. W produktach, które są przywożone z tych państw, nie może być przekroczeń, jeżeli chodzi o pozostałości pestycydów - tłumaczył.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Maciej Wolny
Opracowanie: Dominika Główka

Polecane

Wróć do strony głównej