Sprawa Zbigniewa Ziobry. "Gdyby posłuchał listu"

Zbigniew Ziobro uzyskał azyl polityczny na Węgrzech. Zdaniem Roberta Walenciaka, zastępcy redaktora naczelnego tygodnika "Przegląd", nie ma podstaw, by polityk PiS obawiał się o uczciwy proces w Polsce. -  Jeżeli PiS nie chce bronić Ziobry, to znaczy, że ma jakieś realne konkretne powody, żeby nie angażować się w bój z góry przegrany - mówił.

2026-01-13, 11:16

Sprawa Zbigniewa Ziobry. "Gdyby posłuchał listu"
Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Foto: Pawel Wodzynski/East News

Najważniejsze informacje w skrócie: 

  • Były szef resortu sprawiedliwości Zbigniew Ziobro uzyskał na Węgrzech ochronę międzynarodową
  • O sytuacji wokół polityka PiS mówił w Polskim Radiu 24 Robert Walenciak, zastępca redaktora naczelnego tygodnika "Przegląd"
  • Sam Ziobro jest sobie winien, gdyby posłuchał listu, który Jarosław Kaczyński mu wysłał (…) to nic by mu się nie stało - ocenił

Zbigniew Ziobro przebywa obecnie na Węgrzech, gdzie razem z żoną uzyskał azyl polityczny. Zdaniem obecnego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Waldemara Żurka postawa Węgier w sprawie Ziobry jest nieakceptowalna. Zaznaczył także, że postępowanie wobec polityka nie zostało wstrzymane i 15 stycznia sąd rozpozna wniosek prokuratury o areszt. We wtorek Ziobro w rozmowie z RMF FM mówił, że "tchórzami są ci, którzy łamią zasady gry fair play, określone w polskich kodeksach karnych i metodami przestępczymi usiłują zrealizować zemstę na mnie, organizując nagonkę i polowanie".

Robert Walenciak, zastępca redaktora naczelnego tygodnika "Przegląd", w Polskim Radiu 24 został zapytany, czy są podstawy do tego, żeby Zbigniew Ziobro mógł się obawiać uczciwego procesu w Polsce. - Nie ma podstaw - odpowiedział. - Pamiętam doskonalę Ziobrę, który wydawał wyroki i opisywał swoich przeciwników politycznych i ludzi, którzy stali mu na drodze najgorszymi słowami, mówiąc, że to przestępcy i ludzie, którzy powinni być wykluczeni w ogóle z życia publicznego - przekazał. Odnosząc się do ministra Żurka, Walenciak podkreślił, że Ziobro nie ma się czego obawiać. - Sądy w Polsce działają bardzo dobrze, poza tym są wieloinstancyjne, jest opinia publiczna. Przypomnę niedawne uzasadnienie na wyrok do senatora Gawłowskiego, który jest dla niego miażdżący, ja to przeczytałem i mówię, że bardzo mocno wypracowany i bardzo mocno przemyślane - powiedział.


Posłuchaj

Robert Walenciak gościem Małgorzaty Żochowskiej (Polskie Radio 24) 16:16
+
Dodaj do playlisty

 

"Sam Ziobro jest sobie winien"

Dziennikarz ocenił, że "nikt Ziobry nie traktuje poważnie, zwłaszcza w PiS". - To jest jego problem, a on takim dyszkancikiem egzaltowanego licealisty pokrzykuje. To jest naprawdę słabe - mówił. Prowadząca, powołując się na opinie, wskazała, że Ziobro wystąpił o azyl ze względu na brak wsparcia we własnej partii. - Możemy mówić o PiS rozmaite rzeczy, ale na pewno nie możemy powiedzieć, że jest to partia głupia. To partia bardzo profesjonalnie prowadzona, jedna z największych w Polsce, mająca swoją historię i niepopełniająca wielkich błędów - powiedział.

- Jeżeli PiS nie chce bronić Ziobry, to znaczy, że ma jakieś realne konkretne powody, żeby nie angażować się w bój z góry przegrany. Sam Ziobro jest sobie winien, gdyby posłuchał listu, który Jarosław Kaczyński mu wysłał, przestrzegający, żeby działał zgodnie z prawem, w którym apelował do niego, żeby nie wyrzucał pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości na partyjne imprezy, to nic by mu się nie stało - zaznaczył Walenciak.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Aneta Wasilewska

Polecane

Wróć do strony głównej