Trump rozmawiał z szefem NATO. "Najgorszego scenariusza udało się uniknąć"
Donald Trump przekazał, że spotkał się z sekretarzem generalnym NATO, a po ich rozmowie porozumienie w sprawie Grenlandii ma być coraz bliżej. - Z Danii już płyną sygnały, że NATO nie ma żadnej jurysdykcji nad Grenlandią - powiedział Artur Bartkiewicz z "Rzeczpospolitej".
2026-01-22, 08:33
Najważniejsze informacje:
- Trump zrezygnował z ceł dla niektórych państw UE
- Po spotkaniu z przedstawicielem NATO ogłosił, że ramy porozumienia są już gotowe
- NATO nie jest uprawnione do zawierania kompromisów ws. Grenlandii - powiedział Artur Bartkiewicz
19 stycznia w Davos rozpoczęło się Światowe Forum Ekonomiczne, które zgromadziło polityków i przedsiębiorców niemal z całego świata. Najważniejszym punktem była przemowa Donalda Trumpa. Niedługo później prezydent USA przekazał, że rozmawiał z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte. W mediach społecznościowych ogłosił, że ramy porozumienia są już gotowe.
Wystąpienie prezydenta USA w Davos skomentował Artur Bartkiewicz z "Rzeczpospolitej". - Najgorszego scenariusza udało się uniknąć. Donald Trump nie ogłosił tego, czego można się było obawiać, czyli ewentualnych retorsji przeciwko krajom europejskim sprzeciwiającym się przejęciu Grenlandii przez Stany Zjednoczone. Wykluczył użycie agresji przeciwko Danii i wycofał się z ceł - mówił ekspert w Polskim Radiu 24.
Wskazał jednak, że ciężko na razie się cieszyć. - Powiedział o jakimś porozumieniu, które zawarł z sekretarzem generalnym NATO w sprawie Grenlandii, ale tutaj trudno o wielki optymizm, skoro cieszymy się z tego, że nasz największy sojusznik i gwarant bezpieczeństwa Polski, nie najedzie innego naszego sojusznika i że nie dojdzie do rozpadu NATO. Można uznać to jednak za plan minimum dla Polski - podkreślił.
Podkreślił, że wciąż nie wiadomo, na czym dokładnie ma polegać porozumienie między prezydentem USA a sekretarzem generalnym. - Niejasne jest cały czas, jaki charakter ma to porozumienie, które Donald Trump wynegocjował, czy też zawarł z sekretarzem NATO. Z Danii już płyną sygnały, że NATO nie ma żadnej jurysdykcji nad Grenlandią. Nie jest uprawnione do zawierania jakichś kompromisów ws. Grenlandii, bo jest to terytorium autonomiczne, ale należące do Królestwa Danii - mówił.
Posłuchaj
Posłuchaj
USA vs. Grenlandia. To nie koniec
Rozmówca Rocha Kowalskiego stwierdził, że sprawa USA i Grenlandii będzie mieć ciąg dalszy. - Możemy spodziewać się jakichś kolejnych odsłon tego sporu - powiedział. Dodał, że obecnie niewiele wiadomo o kompromisie, który zaproponował Mark Rutte. - Po pierwsze nie wiemy, czy zgodziła się Dania i czy nie będziemy mieli za chwilę kolejnej odsłony sporu, bo z tego co donoszą media, to elementem tego sporu jest wyłączenie części terytorium - niewielkie, ale jednak terytorium Grenlandii spod jurysdykcji Danii. Chodzi o te tereny, na których powstałyby bazy amerykańskie - mówił.
Ekspert dodał, że brytyjskie media przekazały jeszcze jedną informację. W porozumieniu miałby się też znaleźć zapis dot. żłóż naturalnych. - Elementem tego porozumienia miałaby być zgoda bezwarunkowa dla Stanów Zjednoczonych na wydobywanie metali ziem rzadkich na Grenlandii, co również jakoś ograniczałoby suwerenność Danii - powiedział gość Polskiego Radia 2024.
Artur Bartkiewicz podkreślił, że wiele zależy od tego, co odpowie Kopenhaga. - Tak naprawdę to jest najważniejsze. Jeżeli Dania miałaby być jakoś zmuszona do ustępowania w kwestii swojej integralności terytorialnej i suwerenności, to byłoby dla nas wszystkich prowadziłoby to co najmniej do bólu głowy. Przypomnę, że zasada nienaruszalności granic i bezwzględnego poszanowania integralności terytorialnej, to jest zasada, która rządzi od zakończenia II wojny światowej. Jej wielkim beneficjentem jest Polska, która w przeszłości wiele razy doświadczała sytuacji, w której nasi agresywni sąsiedzi zmieniali siłą granicę i świat to akceptował - powiedział.
Zdobycie Grenlandii prywatną ambicją Donalda Trumpa
Jak wiele osób przypuszcza, sprawa może toczyć się o surowce naturalne. - Trzeba zaznaczyć, że one cały czas są trudno dostępne. To jest taka inwestycja na przyszłość - stwierdził Artur Bartkiewicz. Dodał, że technologia mogłaby pozwolić na wydobycie ich już dzisiaj. - Wiązałoby się to jednak z ogromnymi kosztami, ponieważ trzeba byłoby się przebijać przez skorupę lodową. Oczywiście może być ona coraz cieńsza w związku z globalnym ociepleniem - przekazał.
Artur Bartkiewicz wspomniał też o bezpieczeństwie narodowym USA, w którym Grenlandia mogłaby odgrywać ogromną rolę. - Pociski balistyczne wystrzeliwane przez Rosję przylatywałyby nad Grenlandią. Baza amerykańska, która tam istnieje, to jest właśnie baza systemu wczesnego wykrywania takich pocisków. Natomiast nie ma żadnej potrzeby, oprócz ambicji Donalda Trumpa, jak się wydaje, żeby poszerzyć terytorium Stanów Zjednoczonych, żeby Grenlandia musiała być amerykańska, a Amerykanie używali jej do swojej obrony - mówił.
Redaktor "Rzeczpospolitej" zwrócił uwagę, że zarówno USA, jak Dania są członkami NATO, a ponad to Ameryka już ma bazę na wyspie. - Dania zgadza się także na tworzenie kolejnych baz na Grenlandii. Roszczenia do posiadania Grenlandii należy rozumieć jako prywatną ambicję Donalda Trumpa - podsumował.
- Co dalej z Grenlandią? Trump unikał odpowiedzi
- Donald Trump zainaugurował Radę Pokoju. "Długo to trwało"
- Bruksela reaguje na groźby Trumpa. Będzie specjalny szczyt
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Roch Kowalski
Opracowanie: Aleksandra Krawczyk