Fiasko programu "Czyste powietrze"? "Ludzie nie chcą wnioskować, firmy - uczestniczyć"
Samorządy bardzo źle oceniają najnowszą odsłonę programu "Czyste powietrze". - Ludzie tracą do niego zaufanie, a firmy nie chcą w nim uczestniczyć. Wnioski z rozmów w gminach na ten temat są zatrważające - podkreślił Piotr Siergiej z Polskiego Alarmu Smogowego. Zaznaczył również, że program de facto wyklucza osoby najuboższe, bo muszą one najpierw wyłożyć z własnej kieszeni co najmniej kilkadziesiąt tysięcy złotych na wymianę kotła i ocieplenie domu.
Robert Bartosewicz
2026-02-09, 20:02
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Według opinii zebranych przez Polski Alarm Smogowy Polacy tracą zaufanie do programu "Czyste powietrze", a firmy nie chcą w nim uczestniczyć
- Samorządowcy narzekają na wielomiesięczne, żmudne procedury
- Piotr Siergiej podkreślił, że nowa odsłona programu Czyste powietrze de facto wyklucza z niego najuboższe osoby
Polski Alarm Smogowy zbadał opinie na temat nowej odsłony programu "Czyste powietrze". - Zapytaliśmy 22 gminy, w pogłębionych wywiadach, czyli w długiej, godzinnej rozmowie. Chcieliśmy się dowiedzieć, jaka jest opinia pracowników gmin, którzy niejako uczestniczą w programie, spotykając się z obywatelami, którzy przychodzą wypełnić wniosek - powiedział Piotr Siergiej. Zaznaczył, że "wywiady te pokazały bardzo złą opinię gmin o programie Czyste powietrze", a "wnioski są naprawdę zatrważające". - Bo gminy niestety mówią, że ten program działa tak jakby tylko dla siebie. Ludzie tracą do niego zaufanie, firmy nie chcą w nim uczestniczyć. Gminy narzekają na wielokrotne, wielomiesięczne, żmudne procedury. Na zwrot pieniędzy czasami trzeba naprawdę bardzo długo czekać - ocenił gość Polskiego Radia.
Jego zdaniem "wad programu Czyste powietrze jest bardzo dużo". - Jedyną zaletą jaką gminy dostrzegły w tym programie jest to, że jest on teraz szczelniejszy i jest mniejsza możliwość nadużyć. Natomiast należy zadać pytanie czy program nie został zanadto uszczelniony, przy pomocy różnych procedur, które w praktyce doprowadziły do tego, że stał się on zupełnie nieprzyjazny w obsłudze - powiedział ekspert.
Posłuchaj
Ludzie tracą zaufanie do programu "Czyste powietrze". "Wyklucza osoby ubogie"
W jego ocenie najnowsza odsłona przedsięwzięcia "de facto wyklucza osoby ubogie". - Choć na papierze brzmi to wszystko całkiem dobrze. Bo przecież osoby najuboższe mają 100-procentowe dofinansowanie. A któżby nie chciał, żeby Narodowy Fundusz oddał mu 100 procent wartości inwestycji. Brzmi fajnie. Natomiast w praktyce wygląda to w ten sposób, że osoby z grupy najuboższych, czyli o dochodach rzędu 1300-1400 złotych miesięcznie, są wykluczane. Bo żeby dokonać inwestycji, czyli wymienić kocioł i ocieplić dom, trzeba wydać co najmniej kilkadziesiąt tysięcy złotych. A takie osoby po przejściu żmudnej procedury wnioskującej, muszą dokonać inwestycji za pieniądze z własnej kieszeni - podkreślił Piotr Siergiej.
- Wyobraźmy sobie emerytkę czy emeryta, który ma 1400 zł emerytury i ma na koncie 50 tysięcy złotych. To nierealne, a tyle trzeba mieć, żeby uczestniczyć w programie. Oczywiście potem mamy zwrot tej kwoty - miejmy nadzieję, że nie po roku, ale po kilku miesiącach. Ale wciąż widać, że de facto osoby najuboższe są z tego programu wykluczone. Bo regulamin programu nie umożliwia im łatwego uczestnictwa - dodał gość Polskiego Radia. Wskazał, że główną wadą programu jest spadek zaufania do niego. - Ludzie nie chcą wnioskować, a firmy nie chcą uczestniczyć - podsumował ekspert.
Opracowany w 2018 r. rządowy program "Czyste powietrze" miał na celu wsparcie termomodernizacji domów jednorodzinnych i wymiany starych, emisyjnych źródeł ciepła na nowe, bardziej efektywne urządzenia, aby ograniczyć smog i poprawić efektywność energetyczną budynków. W jego ramach możliwe było uzyskanie dotacji na kompleksowe prace - od wymiany kotłów po ocieplenie i modernizację instalacji - a do końca 2025 r. złożono ponad 1,08 mln wniosków, zawarto blisko 954 tys. umów, a wypłacono ponad 19,5 mld zł wsparcia beneficjentom w całej Polsce. Program docierał do setek tysięcy gospodarstw, a jego efekty obejmowały poprawę jakości powietrza, ograniczenie emisji pyłów i dwutlenku węgla oraz poprawę efektywności energetycznej tysięcy domów.
Z czasem jednak realizacja programu napotkała poważne problemy operacyjne i nadużycia. W praktyce złożono wiele niepełnych lub pustych wniosków oraz pojawiły się przypadki nieuczciwych wykonawców i pośredników działających na szkodę beneficjentów. W efekcie jesienią 2024 r. nabór wniosków został tymczasowo zawieszony, a rząd podjął decyzję o gruntownej rewizji, uszczelnieniu zasad i reformie procedur, która miała wyeliminować patologie i zabezpieczyć interesy obywateli przed nadużyciami. Nowa odsłona programu została ponownie uruchomiona z początkiem 2025 r. z bardziej restrykcyjnymi regułami, w tym obowiązkiem audytu energetycznego i lepszą ochroną przed oszustwami, a także mechanizmami wsparcia dla poszkodowanych klientów.
- Rosną napięcia na linii Polska-USA. Co myślimy o sojuszniku?
- "Wtrącanie się w sprawy Polski". Ambasador USA w ogniu krytyki
- Putin chce kupić Trumpa? Tajny "pakiet" na 12 bilionów dolarów
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Maria Furdyna
Opracowanie: Robert Bartosewicz