Spór o SAFE. "Nie chodzi o pietruszkę, ale o bezpieczeństwo"

Rząd domaga się od prezydenta podpisu pod ustawą ws. unijnego programu SAFE. Karol Nawrocki zwleka z decyzją i proponuje alternatywę - SAFE 0 procent. Mariusz Marszałkowski, wicenaczelny portalu Defence24 ocenił, że spór w tej sprawie jest czysto polityczny i nie powinien mieć miejsca. Podkreślił, że tu nie chodzi o przysłowiową pietruszkę, ale o realne programy związane z bezpieczeństwem Polski w trudnych czasach. - Mamy wojnę za wschodnią granicą i Rosję, która wcale nie zamierza porzucać swojego imperialnego kursu - powiedział.

2026-03-11, 15:00

Spór o SAFE. "Nie chodzi o pietruszkę, ale o bezpieczeństwo"
Prezydent Karol Nawrocki, premier Donald Tusk i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Foto: JACEK DOMINSKI/REPORTER

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Prezydent Karol Nawrocki ma czas na podjęcie decyzji ws. ustawy wdrażającej unijny program SAFE do 20 marca. Zaproponował też alternatywę wraz z prezesem NBP Adamem Glapińskim - polski SAFE 0 proc.
  • Wedle tej propozycji w BGK zostałby utworzony Polski Fundusz Inwestycji Obronnych finansowany z zysku NBP. Projekt ustawy w tej sprawie wpłynął we wtorek do Sejmu
  • Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty poinformował, że posłowie nie zajmą się prezydenckim projektem, dopóki Karol Nawrocki nie podejmie decyzji w sprawie rządowego projektu o unijnych pożyczkach

Trwa polityczny spór o wydatki na zbrojenia i obronność. Chodzi o unijny program SAFE, który czeka na decyzję prezydenta oraz propozycję Karola Nawrockiego, roboczo nazywaną SAFE zero procent. Projekt głowy państwa trafił we wtorek do Sejmu. Marszałek Włodzimierz Czarzasty zapowiedział, że Sejm nie będzie pracował nad prezydenckim projektem ustawy SAFE zero procent, dopóki Karol Nawrocki nie podejmie decyzji w sprawie unijnego programu. 

Wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz będzie przekonywał prezydenta do podpisania ustawy o unijnym SAFE. Prezydent na podpisanie ustawy wdrażającej unijny program SAFE ma czas do 20 marca. Premier Donald Tusk zapowiedział, że w przypadku weta rząd i tak przygotuje przepisy, które pozwolą na przynajmniej częściowe przekazanie środków dla polskiej armii oraz przemysłu zbrojeniowego.

Posłuchaj

Mariusz Marszałkowski, wicenaczelny portalu Defence24 gościem Małgorzaty Żochowskiej (Temat dnia) 14:44
+
Dodaj do playlisty

"Kontrakty trzeba jeszcze wynegocjować"

Mariusz Marszałkowski zwrócił uwagę, że Polska na zawarcie umów dotyczących zakupu uzbrojenia ze środków z SAFE w przemyśle krajowym ma czas do końca maja. - Udało się wynegocjować zapis, który zakłada, że do końca maja 2026 roku pojedyncze państwa narodowe mogą, w ramach własnych potrzeb, składać zamówienia, wykorzystując środki SAFE. Czyli nie trzeba szukać partnerów w postaci pozostałych państw, tylko można po prostu złożyć zamówienie na konkretny model uzbrojenia, na konkretne wyposażenie w jakiejś firmie czy w jakimś konsorcjum firm i te pieniądze będą właśnie tam trafiały - tłumaczył.

Dodał, że czasu jest już niewiele, a kontrakty trzeba jeszcze wynegocjować. - Im mniej czasu mają strony na wynegocjowanie, tym są gorsze warunki, gorsze zasady. I to jest pewne ryzyko. Jak nie przeprowadzimy szybko tego programu, te pieniądze do nas trafią, to będzie ryzyko, że po prostu część z tych zakupów i programów, które planowaliśmy zrobić samemu, będzie trzeba realizować wspólnie z innymi państwami, a one nie do końca muszą chcieć realizować te same zakupy, te same projekty, jakie my planowaliśmy - podkreślił.

Wicenaczelny portalu Defance24 uważa, że "dyskusja wokół SAFE przeszła z poziomu merytorycznego na poziom czysto polityczny". Marszałkowski podkreślił, że tu nie chodzi o przysłowiową pietruszkę, ale o realne programy związane z bezpieczeństwem Polski w trudnych czasach. - Mamy wojnę od ponad czterech lat za naszą wschodnią granicą. Mamy Rosję, która wcale nie zamierza odpuszczać, która nie zamierza porzucać swojego imperialnego kursu. Wśród rosyjskich  elit politycznych wciąż panuje przekonanie, że Rosjanie są nadal silni i nadal mogą stawiać warunki. Szczególnie, jeżeli mają w pewnym sensie sprzyjającą, albo nie reagującą odpowiednio, administrację w Waszyngtonie - tłumaczył.

"Będziemy jednym z głównych celów ataków"

Gość Polskiego Radia 24 zwrócił uwagę, że w przypadku ataku na kraje bałtyckie Polska także znajdzie się pod ostrzałem. - Nie powinniśmy się łudzić, że jeżeli wojna wybuchnie o Estonię, Łotwę czy Litwę, to my będziemy sobie stali. My będziemy jednym z głównych celów ataków i to na nas będą spadać bomby, rakiety. Mówimy tu o atakach o charakterze strategicznym, jakich Ukraina doświadcza praktycznie każdej nocy. Powinniśmy podejść do tego zagrożenia poważnie, nie na zasadzie strachu, paniki czy nerwowych ruchów, ale powinniśmy do tego podchodzić bardzo merytorycznie. I w moim przekonaniu powinien panować konsensus polityczny w tej sprawie - podkreślił.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Paweł Michalak

Polecane

Wróć do strony głównej