Trump wskazuje "winnego" wojny na Bliskim Wschodzie. "To coś nowego"

Prezydent Trump podczas wystąpienia zasugerował, że "winnym" wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie jest sekretarz obrony Pete Hegseth. - Jest to kwestia drugorzędna, to sposób przyciągania uwagi, powiedzenia czegoś, co jest nowe, atrakcyjne, zaskakujące - powiedział amerykanista prof. Tomasz Płudowski.

2026-03-24, 10:09

Trump wskazuje "winnego" wojny na Bliskim Wschodzie. "To coś nowego"
Pete Hegseth i Donald Trump. Foto: Mark Schiefelbein/EASTNEWS

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Konflikt między USA i Izraelem a Iranem wciąż trwa
  • Podczas wystąpienia w Tennessee prezydent USA zasugerował, że "winny" jest sekretarz obrony
  • Wypowiedź Donalda Trumpa skomentował prof. Tomasz Płudowski

Wojna na Bliskim Wschodzie trwa, ale kulisy rozpoczęcia wciąż są niejasne. Donald Trump zasugerował, że to sekretarz obrony Pete Hegseth jako pierwszy opowiedział się za militarną interwencją. Wypowiedź przywódcy Stanów Zjednoczonych skomentował prof. Tomasz Płudowski, amerykanista i ekspert ds. międzynarodowych z Uniwersytetu Vizja.

- Nie traktowałbym tego dosłownie. To byłoby nietypowe - powiedział. - Być może Pete Hegseth był zwolennikiem w przeciwieństwie do J.D. Vance'a, który w ogóle nie był zainteresowany tą sprawą i uważał, że Stany Zjednoczone nie powinny się w to angażować - mówił. Ekspert przyznał, że kompetencje wspomnianego współpracownika Trumpa nie są imponujące. - Nie ma się czym specjalnie chwalić, ponieważ Pete Hegseth nie ma szczególnego doświadczenia w kwestiach wojskowych - powiedział gość Polskiego Radia 24. Podkreślił, że Trump jak każdy prezydent USA jest jednoosobową władzą wykonawczą, więc ostatecznie to on podejmuje tego typu decyzje.

Przyznał, że jego zdaniem Trump chciał powiedzieć "coś nowego". - Jest to kwestia drugorzędna, to sposób przyciągania uwagi, powiedzenia czegoś, co jest nowe, atrakcyjne, zaskakujące. Nie sądzę, żeby to przeszło do annałów, badań nad pokojem czy wojną - dodał prof. Tomasz Płudowski.

Posłuchaj

Prof. Tomasz Płudowski gościem Małgorzaty Żochowskiej (Temat dnia) 21:21
+
Dodaj do playlisty

Amerykanie są przeciwni wojnie na Bliskim Wschodzie

Ekspert przyznał rację prowadzącej, która stwierdziła, że ze strony Trumpa może to być próba zrzucenia wojennej porażki na kogoś innego. - Myślę, że należy to rozpatrywać w ten sposób, że większość Amerykanów nie aprobuje tego, jak idzie ta wojna - powiedział prof. Płudowski.

Gość Polskiego Radia 24 zauważył, że ostatnio prezydent USA stał się jeszcze bardziej krytyczny w stosunku do amerykańskich mediów. - Nie chodzi o osobistą krytykę, ale tę związaną z jego decyzjami, zaangażowaniem się w wojnę - mówił. Przekazał, że Donald Trump nieprzychylne sobie media straszył odebraniem koncesji. Szczególnie tym, którzy na przykład mówią o niedoprecyzowanym celu tego konfliktu. Narracja mediów może bowiem wpływać na odbiór wojny przez społeczeństwo. - Amerykanie są zniechęceni po wojnach w Iraku i Afganistanie. (…) Amerykanie nie chcą wojen, a jeśli już, to "zgadzają się" na taką chirurgiczną operację jak w Wenezueli, zwłaszcza jeśli wiadomo, jaki jest cel. W przypadku tej wojny wciąż nie wiadomo - podkreślił. Wskazał, że jeszcze przed wybuchem konfliktu obywatele USA byli mu przeciwni. - Powód musi być też uzasadniony. Celem może być zwiększenie bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych, świata czy nawet sojusznika takiego jakim jest Izrael. Ale to już zaczyna być wątpliwe - podsumował.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Aleksandra Krawczyk

Polecane

Wróć do strony głównej