Magyar w Polsce. To rewolucja w relacjach z Węgrami? "Szansa na nowe otwarcie"
Nowy premier Węgier rozpoczął oficjalną wizytę w Polsce. Jeszcze przed wyborami Peter Magyar zapowiadał, że to właśnie Polska będzie pierwszym krajem, który odwiedzi po objęciu urzędu. - Ma to ogromne znaczenie, ponieważ przypomina opinii publicznej sens wydarzeń, które zaszły na Węgrzech, i lokuje je w szerszym kontekście przemian, dzięki którym siły demokratyczno-liberalne odzyskały władzę przynajmniej w części krajów Europy, łącznie z Polską - powiedział prof. Andrzej Rychard, socjolog z Instytut Filozofii i Socjologii PAN.
2026-05-20, 09:14
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Peter Magyar wybrał Polskę jako cel swojej pierwszej podróży po wygranych wyborach
- Premier Węgier odwiedził Kraków, następnie udał się do Warszawy, by spotkać się z Donaldem Tuskiem, a ostatnim przystankiem będzie Gdańsk
- Jest to działanie, by więzy między Węgrami a Polską były silniejsze - powiedział prof. Andrzej Rychard
Trwa wizyta nowego premiera Węgier w Polsce. Jeszcze przed wygranymi wyborami Peter Magyar zapowiadał, że pierwszym krajem, do którego się uda, będzie Polska. Prof. Andrzej Rychard, socjolog z Instytut Filozofii i Socjologii PAN, przyznał, że dla Węgier jest to szansa na nowe otwarcie. - Jednocześnie jest to działanie, by więzy między Węgrami a Polską były silniejsze. Ma to ogromne znaczenie, ponieważ przypomina opinii publicznej sens wydarzeń, które zaszły na Węgrzech, i lokuje je w szerszym kontekście przemian, dzięki którym siły demokratyczno-liberalne odzyskały władzę przynajmniej w części krajów Europy, łącznie z Polską. Jednocześnie przypomina ludziom, że nie ma nic nieuchronnego - stwierdził.
Gość Polskiego Radia wskazał, że obecnie funkcjonuje mit, iż cały świat przesuwa się w stronę prawicowo-populistyczno-autorytarnej polityki, ale jego zdaniem nie jest to prawda. - Wydarzenia na Węgrzech, w Polsce, Mołdawii i Rumunii pokazały, że to wcale nie jest prawda. Wszystko zależy od niewielkich różnic wyborczych - wyjaśnił. Prof. Andrzej Rychard podkreślił, że kiedy Węgier staje obok Polaka, wzmacnia to przekaz, iż demokracja liberalna nie jest na straconej pozycji.
Posłuchaj
"To już jest inny konserwatyzm"
Pojawiają się głosy, że partia Tisza jest ugrupowaniem konserwatywnym, podobnie jak Fidesz, jednak miała "czystą kartę" i brak kompromitacji na koncie, co pozwoliło jej odnieść zwycięstwo. Pojawia się zatem pytanie, czy Petera Magyara można nazywać liberalnym politykiem. - Jego zwycięstwo, w porównaniu z tym, jaki rodzaj rządów reprezentował Viktor Orban, jest pewnym zwycięstwem nurtu liberalno-konserwatywnego. Uważam, że taki nurt jest potrzebny w Europie - przekonywał prof. Andrzej Rychard.
Socjolog dodał, że jego zdaniem tego typu podziały powoli tracą sens. - Widzimy, jak wiele zmian dotyczących praw kobiet czy praw człowieka, które zostały wprowadzone w różnych krajach Europy wiele lat temu, było wdrażanych także przez tak zwane rządy konserwatywne - powiedział. - To już jest inny konserwatyzm, a etykiety przestały cokolwiek znaczyć - przekonywał prof. Rychard. - Być może jest to polityk, który będzie potrafił pokazać, że istnieje cywilizowany rodzaj konserwatyzmu, który nie krytykuje wartości liberalnych - podsumował prof. Rychard w Polskim Radiu 24.
- Tusk spotkał się z Magyarem. "Historyczne zwycięstwo"
- Premier Węgier w Polsce. "Magyar chce się podczepić pod Tuska"
- Magyar odwiedzi Polskę. "Ciekawe, w jaki sposób przedstawi to PiS"
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Krzysztof Grzybowski
Opracowanie: Aleksandra Krawczyk