Wielki protest w Warszawie. "Dezinformacja ma się dobrze"
Manifestacja "Solidarności" w Warszawie stała się kolejną odsłoną sporu o przyszłość polskiej energetyki i unijną politykę klimatyczną. - Hasła przeciwko systemowi ETS i propagujące zwiększenie wydobycia węgla to element bardzo szerokiej dezinformacji. Rosja jest bardzo istotnym źródłem dezinformacji klimatycznej w Polsce. Jak widać, cały czas ma się ona dobrze - powiedział prof. Zbigniew Karaczun z SGGW.
2026-05-21, 12:12
Najważniejsze informacje w skrócie:
- W Warszawie odbyły się protesty przeciwko polityce klimatycznej Unii Europejskiej
- Do "Solidarności" dołączyli politycy PiS i Konfederacji
- Polski węgiel jest dwukrotnie droższy niż ten sprowadzany z zagranicy - podkreślił prof. Zbigniew Karaczun
Manifestacja NSZZ "Solidarność" w Warszawie odbyła się pod hasłem "Razem dla Polski i Polaków" i była wyrazem sprzeciwu wobec unijnej polityki klimatycznej, w tym Zielonego Ładu oraz systemu handlu emisjami ETS. Związkowcy przekonywali, że unijne regulacje uderzają w polski przemysł, rolnictwo i gospodarstwa domowe, prowadząc do wzrostu kosztów energii i zagrożenia dla miejsc pracy. Jednym z głównych postulatów protestu było wyrażenie poparcia dla przeprowadzenia ogólnokrajowego referendum w sprawie polityki klimatycznej UE. Jednak Senat odrzucił wniosek prezydenta Karola Nawrockiego w tej sprawie.
W demonstracji uczestniczyli przedstawiciele różnych branż, w tym pracownicy oświaty, rolnicy i działacze związkowi. Protest wsparli także politycy Prawa i Sprawiedliwości oraz Konfederacji. Obecny na manifestacji Przemysław Czarnek wezwał do wyjścia Polski z systemu ETS i zwiększenia wykorzystania krajowych złóż węgla w produkcji energii. Wśród postulatów protestujących znalazły się również waloryzacja płac w budżetówce, ograniczenie biurokracji w szkołach, wstrzymanie zwolnień grupowych, ochrona rynku rolnego przed umowami z Ukrainą i państwami Mercosur oraz kontynuacja strategicznych inwestycji, takich jak Centralny Port Komunikacyjny i budowa elektrowni jądrowych.
Posłuchaj
Protest w Warszawie. "Element bardzo szerokiej dezinformacji"
Zdaniem prof. Zbigniewa Karaczuna hasła przeciwko systemowi ETS i propagujące zwiększenie wydobycie węgla "to element bardzo szerokiej dezinformacji". - Ona niestety w Polsce istnieje. Zwracali na nią uwagę także eksperci służb specjalnych, mówiąc o tym, że Rosja jest bardzo istotnym źródłem dezinformacji klimatycznej w Polsce. Jak widać, dezinformacja cały czas ma się dobrze. Niestety obecny rząd także nie robi wiele, żeby tę dezinformację powstrzymać - powiedział ekspert. - W efekcie mamy takie głosy, jakie słyszeliśmy na manifestacji, a z drugiej - także polityków, którzy na tej dezinformacji budują swój kapitał polityczny. Moim zdaniem dzieje się to kosztem bezpieczeństwa narodowego i bezpieczeństwa państwa - zaznaczył gość Polskiego Radia 24.
Odniósł się także do wypowiedzi Przemysława Czarnka, który na spotkaniach z wyborcami często przedstawia rachunki za prąd. Twierdzi też, że będą one niższe, kiedy Polska zrezygnuje z ETS i polityki klimatycznej UE, a przerzuci się na węgiel. - Nie ma w tym wcale prawdy. Tak naprawdę każda rodzina od wielu lat dopłaca do energetyki węglowej około 2 tysięcy złotych rocznie. Nie dopłacamy nawet jednej trzeciej tego do rozwoju energetyki odnawialnej. A ugrupowanie pana Czarnka ograniczyło jej możliwości rozwoju, wprowadzając w 2015 roku ustawę wiatrakową i blokując możliwość rozwoju najtańszej formy energetyki w Polsce, czyli energetyki wiatrowej - podkreślił prof. Zbigniew Karaczun.
Według eksperta pozytywny wpływ na ceny miałby rozwój energetyki wiatrowej. - Gdybyśmy mogli ją dzisiaj rozbudowywać, to koszty energii elektrycznej w hurcie to byłoby jakieś 150-200 zł, a nie 450 zł, jak jest obecnie. Musimy utrzymać wysokie ceny, żebyśmy mogli utrzymać opłacalność i finansowanie energetyki węglowej. Bo polski węgiel - a tego nie mówią politycy i pan Czarnek - jest dwukrotnie droższy niż węgiel sprowadzany z zagranicy - tłumaczył ekspert. - Zatem jeżeli chcielibyśmy mieć tanią energię, a zarazem się truć, to powinniśmy sprowadzać węgiel z Australii i z Ameryki Południowej albo - jak do niedawna jeszcze robiła poprzednia władza - z Rosji - podsumował gość Polskiego Radia.
- Fala oburzenia po nagraniu z Izraela. "Potworne, haniebne i nieludzkie"
- Izrael atakuje cywilów w Libanie. Blisko 20 zabitych, w tym dzieci
- Trump wznowi ataki na Iran? "Będzie dopingowany przez Netanjahu"
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Robert Bartosewicz