Ebola wymknie się spod kontroli? "To uniemożliwia skuteczne działanie"

Wirus charakteryzuje się wysoką śmiertelnością. W ostatnich dniach ogniskiem zakażeń stały się kraje afrykańskie. - Ebola pojawiła się w Demokratycznej Republice Konga w regionie Ituri, który jest bardzo niespokojny. To uniemożliwia skuteczne działanie nadzoru epidemiologicznego i skuteczne identyfikowanie osób chorych, izolowanie ich - stwierdziła w Polskim Radiu 24 prof. Joanna Zajkowska (Uniwersytet Medyczny w Białymstoku).

2026-05-21, 15:20

Ebola wymknie się spod kontroli? "To uniemożliwia skuteczne działanie"
Wirus ebola charakteryzuje się wysoką śmiertelnością. Foto: JOSPIN MWISHA/AFP/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Dyrektor Światowej Organizacji Zdrowia wyraził "głębokie zaniepokojenie" gwałtownym rozprzestrzenianiem się wirusa Ebola w Demokratycznej Republice Konga i Ugandzie, gdzie lokalne służby alarmują o coraz większej liczbie zmarłych
  • Wczesne objawy przypominają grypę. Potem pojawia się niewydolność poszczególnych narządów i zaburzenia krwotoczne, co w efekcie może prowadzić do zgonu - tłumaczyła prof. Zajkowska
  • Jej zdaniem mieszkańcy Europy nie mają powodów do obaw, bo służby sanitarne - zwłaszcza po pandemii Covid-19 - są dobrze przygotowane na potencjalne zagrożenia

Za obecny kryzys epidemiczny odpowiada szczep wirusa określany mianem Bundibugyo, na który obecnie nie ma zatwierdzonych leków ani szczepionek. - Ebola wywołuje dramatyczną chorobę z wysoką śmiertelnością, z objawami krwotocznymi. Leczenie jest objawowe, czyli pomagamy przetrwać i wspieramy te narządy, które są uszkodzone - powiedziała prof. Joanna Zajkowska.

Aby doszło do zakażenia, trzeba mieć bezpośredni kontakt z płynami ustrojowymi chorego. Wirus jest także obecny w nasieniu, dlatego do zakażenia może dojść w trakcie kontaktów seksualnych. Nie ma go jednak np. w ludzkim pocie. - Wczesne objawy przypominają grypę - tłumaczyła prof. Zajkowska. Jak dodała, potem pojawia się niewydolność poszczególnych narządów i zaburzenia krwotoczne, co w efekcie może prowadzić do zgonu. Ekspertka wskazała, że wirus ma dość długi okres wylęgania. - Średnio 6 dni, ale także do nawet 21 dni - powiedziała prof. Zajkowska.

Posłuchaj

Prof. Joanna Zajkowska (Uniwersytet Medyczny w Białymstoku) gościnią Macieja Wolnego (Temat dnia) 12:07
+
Dodaj do playlisty

Grupy podwyższonego ryzyka

Do Czech trafił pacjent z podejrzeniem zakażenia wirusem Ebola. To amerykański lekarz, który miał kontakt z zakażonym w Afryce. Gościni Polskiego Radia 24 przyznała, że to właśnie personel medyczny, który ma kontakt z chorymi jest najbardziej narażony na zakażenie. Wskazała, że wirus najgroźniejszy jest przede wszystkim dla grup skrajnych, czyli małych dzieci i seniorów powyżej 65 roku życia. - Śmiertelność może być tu dużo wyższa, nawet do 90 procent - przyznała.

Prof. Zajkowska zwróciła uwagę, że Ebola pojawiła się w Demokratycznej Republice Konga w regionie Ituri, który jest bardzo niespokojny. - To uniemożliwia skuteczne działanie nadzoru epidemiologicznego i skuteczne identyfikowanie osób chorych, izolowanie ich - przyznała. Jej zdaniem mieszkańcy Europy nie mają powodów do obaw, bo służby sanitarne - zwłaszcza po pandemii Covid-19 - są teraz dużo lepiej przygotowane na potencjalne zagrożenia.

- W epidemiologii chorób zakaźnych są ważne trzy elementy: źródło zakażenia, sposób przenoszenia i wrażliwa populacja. My jesteśmy wrażliwi, więc możemy zadziałać tylko na te dwa pierwsze punkty, czyli zidentyfikować źródło zakażenia i przeciąć drogę transmisji. I tutaj mamy specjalne wyposażenie do transportowania takich chorych. Mamy przepisy dotyczące kwarantanny. I oczywiście procedury postępowanie z osobą już chorą - tłumaczyła.

Roznoszą nietoperze

Prof. Zajkowska przyznała, że nie da się w ogóle wyeliminować wirusa Eboli, który występuje w środowisku zwierzęcym, a głównymi nosicielami są nietoperze. - Mają lepszą odporność niż ludzie i one są źródłem bardzo wielu patogenów groźnych dla człowieka. A nietoperze zazwyczaj przebywają w dużych koloniach. Pozbyć się nietoperzy jest dosyć trudno. Trudno się pozbyć też zwierząt, które są w dżungli, w naturalnym środowisku. W przypadku hantawirusów trudno się pozbyć gryzoni. W przypadku wścieklizny wszystkich innych zwierząt, które potencjalnie mogą być zakażone. Także te źródła zakażenia będą istniały, tylko my musimy być mądrzejsi, wiedzieć, jak się z nimi zmierzyć - podkreśliła.

Epidemię Eboli w Demokratycznej Republice Konga ogłoszono 15 maja. Światowa Organizacja Zdrowia poinformowała, że wirus zaczął rozprzestrzeniać się dwa miesiące temu i należy spodziewać się dalszego wzrostu liczby zakażeń. Dotychczas zmarło co najmniej 130 osób. Według WHO ryzyko wybuchu epidemii na skalę globalną jest niskie.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: 
Maciej Wolny
Opracowanie: 
Paweł Michalak

Polecane

Wróć do strony głównej