more_horiz

Rozmowy Merkel z Putinem i Łukaszenką. Cywiński: w polityce rosyjskiej i niemieckiej nic przypadkowo się nie dzieje

Ostatnia aktualizacja: 19.11.2021 11:15
- W polityce rosyjskiej i niemieckiej nic przypadkowo się nie dzieje, więc należy zadać sobie pytanie, czy to było działanie Berlina (rozmowa Angeli Merkel z Putinem - red.) z przyzwyczajenia, czy też próba wobec polskiego rządu, jak się zachowa w tej sytuacji - mówił w Polskim Radiu 24 Piotr Cywiński ("Sieci"). Gośćmi audycji byli także Łukasz Jankowski "Wnet" i Agnieszka Siewiereniuk-Maciorowska "Gazeta Współczesna". 
Władimir Putin
Władimir PutinFoto: PAP/EPA/MIKHAIL METZEL/ KREMLIN/ SPUTNIK/ POOL

Pierwsza rozmowa Angeli Merkel i Aleksandra Łukaszenki odbyła się w poniedziałek 15 listopada. Fakt ten wywołał falę krytyki ze strony m.in. Polski i krajów bałtyckich. Nie bacząc na głosy niezadowolenia, kanclerz Niemiec po raz kolejny rozmawiała telefonicznie z białoruskim przywódcą na temat sytuacji na granicy z Polską. Merkel wcześniej przeprowadziła rozmowę również z Władimirem Putinem

Piotr Cywiński tłumaczył, że w "polityce rosyjskiej i niemieckiej nic przypadkowo się nie dzieje". Komentując zachowanie Merkel, wskazał, że należy zadać sobie pytanie o cel rozmowy. - Czy to było działanie Berlina z przyzwyczajenia, czy też próba wobec polskiego rządu, jak się zachowa w tej sytuacji? - zastanawiał się. 

Jak zauważył dziennikarz - "wcześniej polskie rządy prosiły Berlin o interwencję w naszych sprawach". - Rząd PiS o pomoc nie prosi, więc trzeba było sprawdzić, jak odniesie się do działania Niemiec w sytuacji zagrożenia Polski ze wschodu - stwierdził. 

Posłuchaj
46:15 _PR24_AAC 2021_11_19-10-05-09.mp3 Piotr Cywiński, Łukasz Jankowski, Agnieszka Siewiereniuk-Maciorowska o rozmowach Merkel. ("Temat dnia/Gość PR24")

Zdrada Białorusinów?

Łukasz Jankowski przyznał z kolei, że "nie jest w stanie powiedzieć, jaka jest linia Berlina". Jego zdaniem Niemcy "się wahają". Publicysta zwrócił natomiast uwagę na przekaz białoruskich niezależnych mediów. - Oni czują się zdradzeni - ocenił.

- Wystarczyło postawić pod granicą kilka tysięcy ludzi i nagle Berlin zdradza Białorusinów; zdradza prawie 10-milionowy naród i de facto oddaje go w łapy dyktatora - mówił redaktor. 

Białoruska propaganda

Czytaj także:
merkel 1200 pap (1).jpg
"Pewnie była uzgodniona z Donaldem Tuskiem". Grzegorz Lorek o rozmowach Merkel z Putinem i Łukaszenką

- Na Białorusi jest "gruba" propaganda - podkreśliła Agnieszka Siewiereniuk-Maciorowska i zaznaczyła, że "nie wszyscy się na to łapią". - Na pewno część osób absolutnie jest tym zniesmaczona i to większa część, ale są też ludzie, którzy mieszkają na wschodzie Białorusi i do nich te informacje docierają bardzo łatwo - zauważyła rozmówczyni. 

Oceniając z kolei decyzję Angeli Merkel o nawiązaniu kontaktu z Aleksandrem Łukaszenką, dziennikarka stwierdziła, że kanclerz Niemiec "wygłupiła się". 

Czytaj także:

Zapraszamy do wysłuchania audycji.

***

Audycja: Temat dnia/Gość PR24

Prowadzący: Michał Rachoń

Goście: Piotr Cywiński "Sieci", Łukasz Jankowski "Wnet", Agnieszka Siewiereniuk-Maciorowska "Gazeta Współczesna"

Data emisji: 19.11.2021

Godz. emisji: 10.09

jbt

Zobacz także

Zobacz także