more_horiz

Wojna na Ukrainie ośmieli Chiny do ataku na Tajwan? Prof. Lubina tłumaczy, dlaczego to mało prawdopodobne

Ostatnia aktualizacja: 13.03.2022 11:12
Jak mówił w Polskim Radiu 24 prof. Michał Lubina z Uniwersytetu Jagiellońskiego, reakcja Zachodu na rosyjską agresję na Ukrainę sumuje się ze "stałymi strukturalnymi elementami", takimi jak nieprzygotowanie chińskiej armii, które sprawiają, że Chiny nie zamierzają w tym momencie rozpocząć wojny z Tajwanem.
Prof. Michał Lubina nie uważa, żeby zbliżała się chińska agresja na Tajwan
Prof. Michał Lubina nie uważa, żeby zbliżała się chińska agresja na TajwanFoto: PAP/EPA/RITCHIE B. TONGO

W związku z atakiem Rosji na Ukrainę i częściowym odwróceniem uwagi zachodniego świata od Dalekiego Wschodu pojawiły się obawy, że Chiny mogą wykorzystać tę sytuację do agresji na Tajwan, który Pekin uznaje za zbuntowaną prowincję. Z drugiej strony, są głosy, że opór Ukraińców, trudności Rosjan z podbiciem sąsiedniego kraju oraz reakcje na inwazję mogą być dla Chin swoistym ostrzeżeniem.

Reakcja Zachodu korzystna dla Tajwanu

Prof. Michał Lubina przyznał, że podziela te opinie. W jego opinii jedność Zachodu, która "z naszej perspektywy nie wygląda aż na taką wielką", z perspektywy chińskiej jest czymś, czego nie było od 1991 roku. Taka sytuacja "pomaga Tajwanowi".

- Skoro Zachód był w stanie tak się zjednoczyć w przypadku Ukrainy, to będzie w stanie to zrobić w przypadku Tajwanu, który odpowiada za 47 proc. produkcji światowych półprzewodników. To jest istotne - stwierdził pracownik Instytutu Bliskiego i Dalekiego Wschodu UJ.

Ryzyka dla Chin

- To oddala ewentualną inwazję - kontynuował gość Polskiego Radia 24. Wskazał również na "strukturalne powody, które sprawiają, że inwazja na Tajwan nie była prawdopodobna nawet przed atakiem na Ukrainę". Wymienił kilka głównych powodów: brak przygotowania chińskiej armii na taką operację, niesprzyjające warunki pogodowe ("tylko trzy miesiące w roku, kiedy jest »okienko pogodowe«" do przeprowadzenia agresji) oraz ryzyko związane z przeprowadzaniem takiej operacji przez nadchodzącym XX Zjazdem Komunistycznej Partii Chin.

Prof. Lubina wskazał też na "element kulturowy", którego "nie należy całkiem ignorować". - To nie jest w chińskim stylu, by dokonywać inwazji. Lepiej coś zrobić pokojowo, szantażem czy gospodarczo. To minimalizuje ryzyka - podkreślił.

Wojny nie będzie, ale incydenty się pojawią

Do tych "stałych strukturalnych elementów" dochodzi "wielkie zjednoczenie Zachodu", co zniechęca Pekin do ataku. Nie zmienia to faktu, tłumaczył ekspert, że pojawiać się będą kolejne incydenty, jak odnotowywane już wlatywanie chińskich samolotów w tajwańską przestrzeń powietrzną. - W najgorszym razie mogą być próby jakiejś eskalacji na wysepkach należących do Tajwanu - stwierdził.

- Zasadniczo to jest na stole, natomiast samej operacji inwazji na Tajwan bym się teraz nie spodziewał - podsumował. Zastrzegł, że to "racjonalna interpretacja" sytuacji na Dalekim Wschodzie. - Jak zadziałają przywódcy? Tego nie wiemy - skwitował.

Posłuchaj
22:48 Michał Lubina [PR24]PR24 (mp3) 13 marzec 2022 10_07_02.mp3 Michał Lubina: nie spodziewałbym się obecnie agresji Chin na Tajwan (Polskie Radio 24) 

Czytaj także:

Więcej w nagraniu.

* * *

Audycja: Temat dnia / Gość PR24

Prowadzący: Antoni Opaliński

Gość: prof. Michał Lubina z Uniwersytetu Jagiellońskiego

Data emisji: 13.03.2022

Godzina: 10:07 

PR24, ms

Zobacz także

Zobacz także