more_horiz

Karol Trammer: w kolejnictwie jest jeszcze sporo do nadrobienia

Ostatnia aktualizacja: 22.11.2019 20:35
– Pierwsze symptomy polityki opartej na likwidowaniu połączeń kolejowych zaczęły się w latach 80. w ślad za słowami gen. Jaruzelskiego, który stwierdził, że należy likwidować to, co nierentowne – powiedział Karol Trammer, wydawca dwumiesięcznika "Z biegiem szyn". – Dziś czterokrotnie mniejsza Austria notuje taką samą liczbę podróży kolejowych co Polska – dodał.
Audio
  • 22.11.19 Karol Trammer: restrukturyzacja czy optymalizacja. Dobierano bardzo ładne słowa, by nazwać niszczenie polskiej kolei, co było porażającym procesem.
zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjneFoto: Jerzy Górecki/pixabay.com

Wielkie reformy, miliardy z Unii na zrównoważony rozwój i rekordy prędkości pociągów. Tymczasem polskimi kolejami w III RP wciąż jeździ mniej ludzi niż w PRL, a najnowsze tabory mają problem z osiągnięciem czasu przejazdów sprzed wojny.

Andrzej Adamczyk 1200.jpg
Andrzej Adamczyk: Polska musi dysponować nowoczesnym transportem kolejowym

– Restrukturyzacja czy optymalizacja. Dobierano bardzo ładne słowa, by nazwać niszczenie polskiej kolei, co było porażającym procesem. Wyrządzono bardzo dużą krzywdę demontując sporą część sieci kolejowej, co spowodowało ograniczenie liczby połączeń. Trudno jednak wskazać konkretną opcję polityczną będącą odpowiedzialną za to, że polska kolej zjechała na dno, od którego próbuje się odbić. Było to realizowane przez wszystkie ugrupowania, które do tej pory rządziły – podkreślił Karol Trammer.

Pierwsze objawy w latach 80.

Czy zapaść polskiej kolei była niemożliwa do uniknięcia? Gość Polskiego Radia 24, ekspert w dziedzinie transportu publicznego, nie tylko opisuje kto i jak likwidował polską kolej, ale również wskazuje na polityczne mechanizmy, które sprawiły, że stał się możliwy kryzys kolejnictwa.

– Pierwsze symptomy polityki opartej na likwidowaniu połączeń kolejowych zaczęły się w latach 80. w ślad za słowami gen. Jaruzelskiego, który stwierdził, że należy likwidować to, co nierentowne. To, co działo się w latach 90., czyli masowe likwidacje, było kontynuacją i rozszerzeniem pierwszych symptomów, które pojawiły się w PRL – podkreślił Karol Trammer.

Zakulisowe działania

"Nikt nigdy otwarcie nie powiedział, że kolej jest niepotrzebna, że należy ją ograniczać. Działo się to zakulisowo" – stwierdził ekspert.

plk 1200.jpg
Koleją w Tatry szybciej i wygodniej. UE dofinansuje modernizację trasy

– Zawsze były piękne słowa o tym, że kolej to ekologiczny środek transportu i że trzeba ją rozwijać. Równocześnie jednak praktyka była odmienna. W przypadku połączeń lokalnych wygaszano popyt poprzez ograniczanie oferty i zachęcanie do transportu samochodowego. Z czasem Dyrekcja Generalna Polskich Kolei Państwowych zamieniła się w urząd likwidowania kolejnictwa – podkreślił.

Polska doganiana przez mniejsze państwa

Karol Trammer przyznał, że w ostatnich latach pojawił się nowy tabor, a także zmodernizowano linie kolejowe. Jednak wyniki przewozowe wskazują, że rocznie polską koleją realizowanych jest ok. 300 mln podróży. Taki sam rezultat osiąga Austrii, która jest czterokrotnie mniejsza od naszego kraju. Natomiast w Niemczech odbywa się dziesięciokrotnie więcej kursów niż w Polsce.

– To wszystko pokazuje, że nie osiągamy wyników porównywalnych z innymi europejskimi państwami. W Czechach, które mają 1/3 ludności Polski, kolej przewozi 2/3 naszego wyniku. Małe kraje zbliżają się do wyników znad Wisły. Pokazuje to tylko, jak wiele błędów popełniono i jak dużo jest do nadrobienia – zauważył autor książki "Ostre cięcie. Jak niszczono polską kolej".

Audycję "W gruncie rzeczy" prowadził Rafał Dudkiewicz.

mat. pras./Polskie Radio 24/db

--------------------------------------------

Data emisji: 22.11.2019

Godzina emisji: 20.06

Zobacz także

Zobacz także