Gość Polskiego Radia 24 przedstawił na początku czym był ruch Solidarności. - To był ogromny, masowy ruch społeczny. Komórki związkowe zaczęły powstawać wszędzie. W szczytowym momencie przyjmuje się, że należało doń nawet 10 mln ludzi. Służby specjalne od początku interesowały się przebiegiem strajku. Zachowane źródła nie wskazują jednak, aby służby sterowały przebiegiem strajku - opowiedział.
- Lech Wałęsa tak naprawdę został przez Polaków poznany dopiero z tym wielkim długopisem. Wcześniej znali go tylko ludzie, z którymi stykał się w zakładzie pracy. Bogdan Borusewicz czy Anna Walentynowicz, z powodu której w znacznej mierze wybuchł strajk, nie byli mocno rozpoznawalni. Żadne z nich nie było w stanie przewidzieć, że strajk przeobrazi się w taki masowy ruch jak Solidarność - podkreślił.
Anna Walentynowicz - nieustraszona bohaterka Sierpnia ’80
Grzegorz Wołk zaznaczył, że po stanie wojennym Solidarność nie była już taka sama jak wcześniej. - Na Solidarność patrzymy przez pryzmat walki dobra ze złym komunizmem, ale musimy mieć świadomość, że Solidarność przez całe lata 80-te ewaluowała. Przez te lata duża część działaczy została odsunięta lub wycofała się, albo wyemigrowała - zauważył historyk.
- W stanie wojennym internowano ok. 10 tys. osób, którzy byli starannie wybraną grupą uznaną przez SB za grupę kierowniczą. Komuniści bardzo skutecznie sparaliżowali możliwe strajki i później duża część internowanych została wypchniętych z kraju. Na szczęście podziemna Solidarność nie dała się represjom - dodał.
Więcej w nagraniu.
Gospodarzem programu był Jerzy Jachowicz.
Polskie Radio 24/pkr
----------------
Data emisji: 24.08.2019
Godzina emisji: 17.35