17 stycznia 1945 r. do lewobrzeżnych ruin Warszawy wkroczyły oddziały 1 Armii WP oraz sowieckie. Mimo że walki z wycofującymi się niewielkimi siłami niemieckimi trwały tylko kilka godzin, stały się ważnym elementem komunistycznej propagandy historycznej.
- Tak naprawdę owa data to prosta konsekwencja tego, co działo się w miesiącach wcześniejszych, począwszy od lata 1944 r. Przypomnę, że 14 września zajęta została prawobrzeżna część Warszawy i od tego momentu niewiele się działo. W trakcie walk powstańczych lotnictwo sowieckie miało zakaz prowadzenia działań bojowych na terenie walk powstańczych, czyli zakaz wspierania Armii Krajowej - powiedział dr Tomasz Łabuszewski.
Sowieci zatrzymali ofensywę
Po porażkach w walkach na przedpolach Warszawy w końcu lipca i na początku sierpnia 1944 r. wojska sowieckie na ponad miesiąc zatrzymały swoją ofensywę. Skala strat nie była jednak na tyle duża, aby rzeczywiście zatrzymać czerwony walec pancerny toczący się w stronę Wisły.
Czytaj także:
Szczególnie szeroko Moskwa "rozreklamowała" rozmiary swojej porażki pod Radzyminem z doborowymi niemieckimi siłami pancernymi. Rzeczywistym celem niemieckiego dowództwa było powstrzymanie Sowietów na tyle długo, aby przygotować obronę na lewym brzegu. Ku jego zaskoczeniu nie rozpoczęli oni ataku na tzw. przedmoście warszawskie. Dało to czas na rozprawienie się z Powstaniem Warszawskim. Sowieci swoimi porażkami mogli zaś uzasadnić zatrzymanie frontu i oczekiwać na wykrwawienie Armii Krajowej.
Zapraszamy do wysłuchania zapisu całej audycji.
22:59 PR24_mp3 2022_01_17-22-06-03.mp3 - Ta data to prosta konsekwencja tego, co działo się w miesiącach wcześniejszych - Dr Łabuszewski o 17 stycznia 1945 r. ("Towarzystwo Niepokornych")
***
Audycja: "Towarzystwo Niepokornych"
Prowadzący: Paweł Nowacki, Arkadiusz Gołębiewski, Jan Ruman
Gość: dr Tomasz Łabuszewski, historyk z warszawskiego oddziału IPN
Data emisji: 17.01.2022
Godzina: 22:06