more_horiz

Olaf Scholz w Kijowie. Doleśniak-Harczuk: efekt nieustającej presji na Niemcy

Ostatnia aktualizacja: 16.06.2022 18:00
- To, że po ponad 100 dniach wojny kanclerz Niemiec Olaf Scholz pofatygował się do Kijowa świadczyć może o tym, że Niemcy otrzeźwiały, że interes polityczny został ulokowany w innym miejscu. Ogromne wsparcie dla Ukrainy ze strony USA i Europy Środkowo-Wschodniej zaczyna skłaniać Niemcy do zmiany kierunku - mówiła w Polskim Radiu 24 Olga Doleśniak-Harczuk, ekspert ds. Niemiec Instytutu Staszica.
PAPEPASERGEY DOLZHENKO
PAP/EPA/SERGEY DOLZHENKO Foto: PAP/EPA/SERGEY DOLZHENKO

Kanclerz Niemiec Olaf Scholz, prezydent Francji Emmanuel Macron oraz premier Włoch Mario Draghi przyjechali w czwartek do Kijowa, aby spotkać się z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Do polityków dołączył także prezydent Rumunii Klaus Iohannis. 

»ROSYJSKA INWAZJA NA UKRAINĘ - zobacz serwis specjalny w PolskieRadio24.pl«

Zdaniem gościa Polskiego Radia 24 stosunek Niemiec do wojny na Ukrainie oddaje stwierdzenie "siedzenie okrakiem na barykadzie". - Niemcy naprawdę nie wiedzą, w którą stronę pójść. To, że po ponad 100 dniach wojny Olaf Scholz pofatygował się do Kijowa świadczyć może o tym, że Niemcy otrzeźwiały, że interes polityczny został ulokowany w innym miejscu. W początkowym okresie wojny patrzono w Berlinie na Ukrainę, jako na państwo, które za chwilę upadnie. Jednak ogromne wsparcie USA i Europy Środkowo-Wschodniej zaczyna skłaniać Niemcy do zmiany kierunku. Przełom, o którym mówił Scholz, był wymuszony presją z zewnątrz. Dzisiejsza wizyta jest owocem nieustającej presji na Berlin, która ma dobre skutki - powiedziała Olga Doleśniak-Harczuk.

Czytaj także:

Podkreśliła, że oznaką prawdziwej zmiany będzie dostarczenie przez Niemcy wozów opancerzonych i systemu obrony przeciwlotniczej na Ukrainę. - Dobrze, żeby było to wcześniej niż później. Niech to będzie połowa lipca, a nie połowa września. Dobrze byłoby, aby kanclerz Niemiec objął kompetencjami zezwolenia na wywóz broni. Spojrzał łaskawym okiem na ofertę niemieckich koncernów zbrojeniowych. Lista sprzętu, który może być dostarczony na Ukrainę, funkcjonowała od początku wojny, ale została zignorowana. Urząd kanclerski nie reagował na propozycje niemieckiego przemysłu. Najpewniej liczono na to, że wojna skończy się szybko i nie trzeba będzie reagować. Brak reakcji też jest taktyką - tłumaczyła Doleśniak-Harczuk.

Posłuchaj
22:15 PR24 2022_06_16-17-07-20.mp3 Olga Doleśniak-Harczuk gościem Antoniego Opalińskiego (Świata pogląd)

Przed rozpoczęciem spotkania zagraniczni przywódcy udali się do Irpienia, w obwodzie kijowskim, jednej z miejscowości, gdzie rosyjskie wojska w pierwszych tygodniach wojny popełniały zbrodnie na cywilach. Miasto to doznało ogromnych zniszczeń w wyniku rosyjskich prób natarcia na Kijów. Europejscy przywódcy zostali oprowadzeni po ruinach przez pełnomocnika prezydenta Ukrainy ds. integracji europejskiej.

***

Audycja"Świata pogląd"

Prowadzący: Antoni Opaliński 

Gość: Olga Doleśniak-Harczuk (Instytut Staszica, "Nowe Państwo")

Data emisji: 16.06.2022

Godzina emisji: 17.06

PR24

Zobacz także

Zobacz także