more_horiz
Gospodarka

Rośnie popyt na najnowocześniejsze chipy. Raport: Europa musi działać szybko

Ostatnia aktualizacja: 24.11.2022 14:14
Amerykańskie restrykcje ograniczą lub uniemożliwią produkcję najbardziej zaawansowanych półprzewodników w Chinach. Tworzy to szansę dla Europy, ale by osiągnąć założony cel i samowystarczalność, musi działać szybko i kompleksowo – wynika z raportu firmy doradczej Kearney.
Na świecie rosnie popyt na półprzewodniki.
Na świecie rosnie popyt na półprzewodniki.Foto: aslysun/Shutterstock

Szacuje się, że popyt na najnowocześniejsze chipy będzie odpowiadał za ponad 40 proc. europejskiej konsumpcji półprzewodników do 2030 roku – można przeczytać w raporcie Kearney. Zgodnie z opracowaniem firmy, Unia Europejska chce do 2030 roku ponad dwukrotnie zwiększyć swój potencjał produkcyjny półprzewodników, co umożliwiłoby uzyskanie 20 proc. światowego rynku i samowystarczalności.

Spada udział Europy w zaawansowanych technologiach

Z raportu wynika, że Unia Europejska jest w stanie osiągnąć ten cel m.in. dzięki dostępowi do wysoko wykwalifikowanych pracowników, badaczy oraz dobrej infrastrukturze, ale wymaga to intensywnych, kosztownych i szybkich działań.

Przed rozpoczęciem XXI wieku, europejski przemysł półprzewodników odpowiadał za ponad 20 proc. światowej produkcji, ale od roku 2000 udział europejskich producentów spadł poniżej 10 proc., a w przypadku najbardziej zaawansowanych technologii udział Europy spadł z 19 proc. do zera w 2020 - oceniło Kearney. Zdaniem firmy, pandemia COVID-19, która spowodowała przerwy w łańcuchach dostaw oraz napięcia polityczne np. na Tajwanie, uświadomiły, że produkcja półprzewodników w Europie ma duże znaczenie. Jak podaje Kearney, ich niedobory doprowadziły do spadku PKB strefy euro o około 0.1 proc. w 2021 roku, a w pierwszej jego połowie oszacowano niedobory w produkcji na 4 mln samochodów.

Długotrwały proces

- Przywrócenie projektowania, rozwoju i zdolności produkcyjnej wiodących technologii półprzewodników jest dla naszego kontynentu koniecznością, ale oznacza też szereg korzyści. Musimy jednak liczyć się z tym, że zwiększanie skali produkcji w tym obszarze to długotrwały proces, który w perspektywie krótkoterminowej nie odpowie na aktualne niedobory, dlatego osiągnięcie celu postawionego przed regionem nie jest łatwe - powiedział Dawid Krzysiak, Partner z warszawskiego biura Kearney, odpowiedzialny za Digital Center of Excellence.

W ocenie firmy, wprowadzenie produkcji półprzewodników w Europie pomoże zlikwidować przerwy w ich dostawach oraz stworzy europejski rynek o globalnym znaczeniu w całej branży, pobudzając rozwój technologiczny.

Potrzeba szybkich działań


Jak szacuje Kearney, produkcja półprzewodników przełoży się na wzrost PKB w Europie o 77-85 mld euro, zwiększenie wpływów budżetowych na poziomie 7-9 mld euro oraz stworzenie 17-20 tys. miejsc pracy.

Czytaj także:

Europa bardzo dobrze radzi sobie z łączeniem zaawansowanej inżynierii i produkcji, jednak w dwóch największych i najbardziej wartościowych segmentach produkcji półprzewodników odpowiada za 8 proc. udziałów w produkcji i 10 proc. udziałów w projektowaniu chipów - wynika z raportu. W ocenie firmy, sytuacja na rynku półprzewodników rozwija się bardzo dynamicznie, co oznacza, że konieczne są szybkie działania. "Właśnie teraz możemy tracić rynki zbytu na rzecz podmiotów bardziej rozwiniętych i szybciej podejmujących decyzje" - napisano w opracowaniu.

Zdaniem Kearney, Europa potrzebuje przede wszystkim zachęt podatkowych, regulacyjnych oraz prywatnych i publicznych inwestycji, aby uczynić produkcję półprzewodników konkurencyjną pod względem kosztów.

PAP/IAR, akg