Spór o górnicze płace. Nie ma porozumienia

W najbliższy poniedziałek związkowcy z Polskiej Grupy Górniczej (PGG) zdecydują o dalszych działaniach w ramach toczącego się w spółce sporu na tle płacowym. Związki chcą, by w kolejnej turze rozmów, 23 kwietnia, uczestniczył przedstawiciel Ministerstwa Energii.

2018-04-14, 10:52

Spór o górnicze płace. Nie ma porozumienia
Nie ma nadal porozumienia w sprawie podwyżki płac w Polskiej Grupie Górniczej.Foto: PIXABAY

Piątkowa runda negocjacji, prowadzonych przy udziale mediatora, zakończyła się bez zbliżenia stanowisk.

Będzie strajk ostrzegawczy?

W tej sytuacji związkowcy zapowiedzieli podjęcie działań przewidzianych w ustawie o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Wśród instrumentów, które dopuszcza ustawa, jest m.in. przeprowadzenie strajku ostrzegawczego.

"W poniedziałek odbędzie się spotkanie liderów central związkowych działających w PGG, podczas którego zdecydujemy o dalszych krokach" – zapowiedział szef Solidarności w spółce Bogusław Hutek.

"Przedstawiliśmy zarządowi trzy propozycje kompromisu płacowego, zawierające ustępstwa w stosunku do naszych początkowych żądań. W odpowiedzi zarząd jedynie podtrzymał swoje stanowisko prezentowane od początku sporu zbiorowego i w ogóle nie podjął rokowań nad propozycjami strony społecznej. Nie przedstawiono nam również wyników finansowych spółki za pierwszy kwartał, o które wnioskowaliśmy podczas poprzedniej rundy mediacji" – relacjonował Hutek.

Dalsze mediacje

Zarówno strona związkowa, jak i zarząd PGG, zadeklarowały wolę kontynuowania mediacji. Kolejne spotkanie zaplanowano na 23 kwietnia. Związkowcy chcą, by uczestniczył w nim przedstawiciel Ministerstwa Energii.

W zatrudniającej blisko 43 tys. osób największej górniczej spółce trwa spór zbiorowy na tle płacowym. Marcowe rozmowy, prowadzone przy udziale szefów resortu energii, zakończyły się podpisaniem protokołu rozbieżności. Zarząd zaproponował przeznaczenie na podwyżki - w postaci dopłat do przepracowanych dniówek - całego zaplanowanego na 2018 r. zysku spółki, czyli 200 mln zł, a koszt propozycji związkowych szacuje na 429 mln zł. Strony zgodziły się na powołanie mediatora w sporze; druga tura rozmów z jego udziałem odbyła się w piątek.

Jak informował po zakończeniu piątkowych rozmów rzecznik PGG Tomasz Głogowski, zarząd spółki wnioskował o sporządzenie niezależnej ekspertyzy, służącej określeniu możliwych dla spółki skutków finansowych i prawnych w przypadku realizacji propozycji złożonych przez stronę społeczną, w tym również wpływu na przebieg procesu restrukturyzacji. Związki nie zaakceptowały tej propozycji.

Zarząd PGG przypomniał też, że spółka jest monitorowana przez Komisję Europejską, a koszty osobowe w PGG to ok. 50 proc. wszystkich kosztów. "Wszelkie działania w sposób trwały zwiększające ten obszar kosztowy, a których skutkiem mogłaby być utrata rentowności spółki, stwarzają zagrożenie zwrotu uzyskanych środków inwestycyjnych. W konsekwencji powyższego konieczne mogłoby być przekazywanie kolejnych aktywów do Spółki Restrukturyzacji Kopalń" - podał w piątek zarząd.

Elementy motywacyjne

W ocenie przedstawicieli spółki, zaproponowane związkom rozwiązania płacowe skutkują wzrostem wynagrodzeń o ok. 6 proc., wobec związkowego postulatu podwyżki o 10 proc. Przedstawiona przez zarząd propozycja przewiduje - jak przypomniał rzecznik PGG - przeznaczenie na wynagrodzenia całego planowanego na 2018 r. zysku i wprowadza do systemu płacowego elementy motywacyjne.

Mediatorem w toczącym się sporze zbiorowym jest specjalista w zakresie prawa pracy i dialogu społecznego dr Krzysztof Hus - ekspert z doświadczeniem w pracy związkowej, naukowej oraz w zakresie zarządzania zasobami ludzkimi w przedsiębiorstwach.

Zgodnie z marcową propozycją zarządu PGG, pracownicy mieliby otrzymać podwyżki sięgające średnio od 220 zł do 440 zł brutto miesięcznie, w zależności od miejsca i charakteru zatrudnienia. Pieniądze byłyby rozdysponowane pomiędzy poszczególne grupy pracowników w formie dopłat do przepracowanych dniówek.

Górnicze postulaty

Pracownicy zatrudnieni pod ziemią w wyrobiskach zyskaliby średnio 440 zł miesięcznie podwyżki (20 zł brutto na dniówkę), pracownicy zatrudnieni pod ziemią poza wyrobiskami oraz pracownicy zakładu mechanicznej przeróbki węgla - średnio 330 zł miesięcznie podwyżki (15 zł dziennie), a pozostali pracownicy uzyskaliby średnio 220 zł miesięcznie (10 zł za każdą przepracowaną dniówkę). Zarząd deklaruje też możliwość przyszłego zwiększenia środków na podwyżki, jeżeli sytuacja finansowa firmy okaże się lepsza od prognozowanej.

Według pierwotnej propozycji związkowej oczekiwana dopłata do dniówki od 1 marca br. to co najmniej 20 zł dla pozostałych pracowników powierzchni, 25 zł dla pracowników zakładów przeróbczych, 30 zł dla górników dołowych poza przodkami oraz 40 zł dla pracowników zatrudnionych pod ziemią w wyrobiskach.

Spółka oszacowała, że na spełnienie żądań strony społecznej należałoby przeznaczyć do końca tego roku 429 mln zł. Związkowcy oceniają, że koszt ich propozycji to ok. 380 mln zł, a tegoroczny zysk PGG powinien być znacznie wyższy od 200 mln zł, jakie prognozuje zarząd.

PAP, ak, NRG

Polecane

REKLAMA

Wróć do strony głównej