Andrzej Zduńczyk z BIK mówi, że obecnie polskie Biuro może wymieniać takie informacje ze swoimi odpowiednikami z Wielkiej Brytanii, Niemiec, Włoch i Ukrainy. Dzięki temu osoby z tych krajów mogą się wylegitymować swoją wcześniejszą historią kredytową w Polsce i vice versa.
Rozmówca NRG dodaje, że przy udzielaniu kredytów obcokrajowcom sprawdzane są czasami takie kwestie, jak na przykład terminowe płacenie rachunków za prąd, gaz czy internet.
- To się przekłada na wiarygodność kredytową. Osoby płacące na czas rachunki są potem lepszymi kredytobiorcami - podkreśla.
Andrzej Zduńczyk wskazuje, że analizowane bywają też profile w mediach społecznościowych - jeśli osoba często pisze z Caps Lockiem, to może zostać uznana za bardziej ryzykownego kredytobiorcę. Z kolei ludzie dużo podróżujący lub mający w znajomych osoby z wyższym wykształceniem są uznawane za osoby bezpieczniejsze pod tym względem.
Naczelna Redakcja Gospodarcza, Jedynka, Tomasz Matusiak, md