W obliczu powodzi i pożarów niszczących świat, szacunki co do tego, jak duże szkody dla gospodarki wyrządzi ocieplenie, są różne. Jednak raport Bank of America z początku tego roku szacuje je na 54-69 bilionów dolarów do 2100 roku. Badanie przeprowadzone przez dostawcę indeksów FTSE Russell ostrzega, że reperkusje finansowe mogą ujawnić się w ciągu niespełna dekady. Jak dodaje współautor raportu i starszy menedżer ds. zrównoważonych inwestycji w FTSE Russell, Julien Moussavi, pierwsze obniżki ratingów kredytowych związane z klimatem uderzą w kraje już wkrótce.
Sygnał alarmowy dla świata. Raport IPCC o zmianach klimatycznych
W najgorszym scenariuszu kraje rozwijające się, w tym Malezja, RPA, Meksyk, a nawet bogatsze gospodarki, takie jak Włochy, mogą nie spłacić długu do 2050 roku. W innym rozpatrywanym przypadku, w którym rządy początkowo reagują powoli, państwa takie jak Australia, Japonia i Izrael będą zagrożone niewypłacalnością i obniżeniem ratingu.
Podczas gdy kraje rozwijające się są z natury bardziej narażone na podnoszenie się poziomu mórz i susze, bogatsze z nich nie unikną skutków zmian klimatycznych - wynika z tych badań.
W innym badaniu przeprowadzonym przez grupę uniwersytetów, w tym Cambridge, stwierdzono, że 63 kraje - mniej więcej połowa liczby krajów ocenianych przez S&P Global, Moody's i Fitch - mogą do 2030 r. doświadczyć obniżenia ratingów kredytowych z powodu zmian klimatycznych.
Ceny gazu idą w górę. Notowania rynkowe odzwierciedlają zwiększony popyt
Według raportu najbardziej ucierpiałyby Chiny, Chile, Malezja i Meksyk, którym do końca stulecia obniżono by ratingi o sześć stopni, podczas gdy Stanom Zjednoczonym, Niemcom, Kanadzie, Australii, Indiom i Peru obniżono by je o około cztery stopnie. Jak oszacowano w badaniu, odpowiadający temu wzrost kosztów pożyczek do 2100 roku zwiększyłby łączne roczne płatności krajów z tytułu obsługi zadłużenia o 137-205 miliardów dolarów.
Obniżki ratingów zazwyczaj podnoszą koszty pożyczek, zwłaszcza jeśli powodują, że kraje są usuwane z indeksów obligacji śledzonych przez fundusze zarządzające bilionami dolarów. Kraje rozwinięte zwiększają wydatki, aby złagodzić szkody wyrządzone przez klimat - po ostatnich powodziach Niemcy utworzyły fundusz naprawczy o wartości 30 mld euro, a Singapur przeznacza równowartość 72 mld dolarów na ochronę przed podnoszeniem się poziomu mórz w następnym stuleciu.
Na gospodarki wschodzące, które już ucierpiały przez COVID-19, kryzys klimatyczny będzie wywierał jeszcze większą presję. Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) ostrzega, że wzrost wrażliwości na zmiany klimatyczne o 10 punktów procentowych, mierzony indeksem Globalnej Inicjatywy Adaptacyjnej Notre Dame, wiąże się ze wzrostem o ponad 150 punktów bazowych w spreadach długoterminowych obligacji rządowych dla krajów rozwijających się. Średni wzrost we wszystkich krajach wyniósł 30 punktów bazowych.
Program ochrony środowiska ONZ szacuje, że w krajach rozwijających się roczne koszty adaptacji wyniosą aż 300 miliardów dolarów w 2030 roku i wzrosną do 500 miliardów dolarów w 2050 roku. Jak pokazują dane Instytutu Finansów Międzynarodowych, dług publiczny w stosunku do produktu krajowego brutto w gospodarkach wschodzących wynosi nadal około 60 proc., w porównaniu do około 100 proc. w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii oraz 200 proc. w Japonii.
PolskieRadio24.pl/ Reuters/ ONZ/ BoA/ mib