more_horiz
Gospodarka

Czy szczyt inflacji będzie latem czy jesienią? Znamy opinię analityków

Ostatnia aktualizacja: 01.07.2022 12:30
Szczyt inflacji przypadnie w sierpniu - prognozuje Jakub Rybacki z Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE). Według eksperta w kolejnych miesiącach drożeć będą zarówno żywność jak i towary przemysłowe. Podobną opinię mają analitycy Banku Pocztowego SA oraz Banku Pekao SA.
Ceny towarów i usług konsumpcyjnych w czerwcu 2022 r. wzrosły rok do roku o 15,6 proc., a w porównaniu z poprzednim miesiącem - o 1,5 proc.
Ceny towarów i usług konsumpcyjnych w czerwcu 2022 r. wzrosły rok do roku o 15,6 proc., a w porównaniu z poprzednim miesiącem - o 1,5 proc.Foto: shutterstock, Tero Vesalainen

Główny Urząd Statystyczny poinformował w piątek, że według tzw. szybkiego szacunku, ceny towarów i usług konsumpcyjnych w czerwcu 2022 r. wzrosły rdr o 15,6 proc., a w porównaniu z poprzednim miesiącem - o 1,5 proc.

Jakub Rybacki, ekspert Polskiego Instytutu Ekonomicznego zwrócił uwagę, że wzrost inflacji był zgodny z oczekiwaniami. -Jesteśmy coraz bliżej szczytu wzrostu cen. Spadki cen surowców na rynkach globalnych oraz mniejszy popyt konsumencki spowodują wyhamowanie inflacji w drugiej połowie roku - ocenił Rybacki.

W jego opinii wzrost inflacji w czerwcu - nieco powyżej rynkowych prognoz mówiących o 15,5-proc. - to głównie efekt kolejnych wzrostów cen paliw "tankowanie na stacjach benzynowych jest obecnie o 46,7 proc. droższe niż rok temu". Systematycznie rosną ceny towarów przemysłowych i usług – tzw. inflacja bazowa przekroczyła w czerwcu 9 proc.

Szczyt inflacji w sierpniu?


PIE spodziewa się, że szczyt inflacji przypadnie w sierpniu.

-CPI prawdopodobnie znajdzie się w okolicach 16,5 proc. W kolejnych miesiące drożeć będą zarówno żywność, jak i towary przemysłowe - prognozuje Rybacki. Jak wyjaśnił, to bezpośrednie skutki reorganizacji łańcuchów dostaw oraz związanych z nimi niedoborów materiałów. W ocenie analityka w dalszej perspektywie inflacja bazowa zacznie spadać.


Posłuchaj
00:27 Jakub Rybacki z PIE komentuje dane GUS o inflacji.mp3 Jakub Rybacki z PIE komentuje dane GUS o inflacji.

 

-W głównych gospodarkach światowych już obecnie obserwujemy spadek popytu i rosnące zapasy - zauważył. Dodał, że w takim otoczeniu firmy będą miały mniejsze możliwości podnoszenia cen. "Podwyżki stóp procentowych schłodzą również wzrost płac i cen w sektorze usług" - przewiduje Rybacki.

Jak dane GUS komentuje Bank Pocztowy?

-Choć w miesiącach letnich (lipiec i sierpień), wskaźnik inflacji może nieznacznie się obniżyć, to po pierwsze mało prawdopodobne wydaje się, żeby zszedł poniżej 15 proc. rdr, a po drugie jesienią będziemy obserwować ponowne jego przyspieszenie, za którym – w mojej ocenie - stać będą przede wszystkim ceny żywności i ceny nośników energii - powiedziała Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego.

Zdaniem Moniki Kurtek na podstawie opublikowanych przez GUS danych można szacować, że inflacja bazowa (po wykluczeniu cen żywności i energii) także sięgnęła kolejnego rekordu w czerwcu, tj. 9,3-9,5 proc. Ekspertka zwróciła uwagę, że czerwcowy poziom inflacji jest najwyższy od marca 1997 r.

Według Moniki Kurtek z danych GUS wynika, że w czerwcu nadal powyżej sezonowych trendów rosły ceny żywności (o 0,7 proc. mdm), nadal rosły również ceny nośników energii (o 3,0 proc. mdm). Doszło też, do ponownego olbrzymiego "skoku" cenowego paliw, które w stosunku do maja zdrożały o 9,4 proc.

Monika Kurtek ocenia, że bardzo twardy orzech do zgryzienia ma obecnie Rada Polityki Pieniężnej, gdyż czerwcowy skok wskaźnika CPI jest argumentem za dalszymi podwyżkami stóp.

-W lipcu stopy procentowe zapewne ponownie wzrosną, w mojej opinii o kolejne 75 pb, natomiast po sierpniowej przerwie RPP będzie zapewne mocno zastanawiać się co robić dalej - uważa Kurtek.

 Inflacja w ocenie drugiego największego banku w Polsce

Szczyt inflacji jeszcze przed nami, ale jest już blisko. W naszej opinii zobaczymy go pod koniec III kw. 2022 r. na poziomie bliskim 16,5 proc. – stwierdzili ekonomiści Banku Pekao.

-Jeżeli chodzi o czynniki niebazowe, to głównym czynnikiem wzrostu inflacji w czerwcu były paliwa, które w sukurs za rosnącymi cenami rynkowymi ropy naftowej wzrosły o 9,4 proc. wobec ubiegłego miesiąca. W porównaniu do czerwca ubiegłego roku ceny paliw zwiększyły się już o prawie 47 proc. Co było efektem unijnego porozumienia wprowadzające embargo na import rosyjskiej ropy naftowej i zwiększenie popytu z Chin w ramach łagodzenia obostrzeń covidowych, jak również słabego złotego – tłumaczą analitycy Pekao.

Ekonomiści Banku Pekao SA zwrócili uwagę, że choć ceny żywności w czerwcu nadal rosły (o 0,7 proc. w stosunku do maja), to jednak w niższym tempie niż w poprzednich miesiącach. Ich zdaniem to efekt przemijania szoku związanego z wybuchem wojny na Ukrainie, dzięki czemu szereg cen towarów rolno-spożywczych spowalnia swoje wzrosty, czy też ich ceny spadają.

W swoim komentarzu zwrócili uwagę na inflację bazową, która – według ich szacunków – wzrosła do ok. 9,4 proc., licząc rok do roku, z 8,5 proc. w poprzednim miesiącu. Ocenili, że za wzrost inflacji bazowej odpowiada m.in. niska baza odniesienia sprzed roku, bo po odsezonowaniu inflacja bazowa zwolniła. Dodali, że szczyt inflacji bazowej przypadnie w III kw. 2022 r. i wówczas ten wskaźnik wyniesie ok. 10 proc.

Kiedy inflacja powinna zacząć spadać?


-Szczyt inflacji jeszcze przed nami, ale jest już blisko. W naszej opinii zobaczymy go pod koniec III kw. 2022 r. na poziomie bliskim 16,5 proc. Z końcem roku presja inflacyjna powinna powoli zacząć opadać ze względu na zakładane przez nas schłodzenie koniunktury, jak również efekty wysokiej bazy odniesienia z roku ubiegłego. Mimo silnie restrykcyjnej polityki pieniężnej szybki spadek inflacji nie będzie jednak możliwy ze względu na równocześnie prowadzoną mocno ekspansywną politykę fiskalną. Powoli będziemy również obserwować skutki rozpoczętego na jesieni ubiegłego roku cyklu podwyżek stóp procentowych – ocenili ekonomiści Banku Pekao.

Eksperci Banku Pekao SA uważają, że wysoka inflacja w czerwcu przesądza o podwyżce stóp procentowych i o tym, że na najbliższym posiedzeniu Rada Polityki Pieniężnej zdecyduje o podniesieniu stóp procentowych o 75 punktów bazowych, do 6,75 proc.


PR24/PAP/IAR/sw