Nie jedna, a dwie ustawy antyalkoholowe w Sejmie. Czego mają zakazać?

Dwie różne ustawy, ten sam cel: ograniczenie szkodliwych skutków nadużywania alkoholu poprzez ograniczenie do niego dostępu. Sejm zajął się propozycjami Lewicy i Polski 2050. Co z tego wyszło?

2026-01-23, 15:36

Nie jedna, a dwie ustawy antyalkoholowe w Sejmie. Czego mają zakazać?
Wódka na półkach w sklepie. Foto: Artur Szczepanski/REPORTER/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Na stole poselskim wylądowały radykalne propozycje, w tym całkowity zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach paliw, ogólnokrajowa nocna prohibicja oraz eliminacja promocji typu „kup więcej, zapłać mniej”.
  • Druzgocące statystyki pokazują, że koszty społeczne i zdrowotne picia alkoholu kosztują naszą gospodarkę nawet 188 miliardów złotych rocznie, co wielokrotnie przewyższa wpływy z akcyzy.
  • Proces legislacyjny dopiero ruszył, a ewentualne zmiany, po przejściu przez komisje i notyfikację w Unii Europejskiej, mogą wejść w życie najwcześniej jesienią 2026 roku.


Legislacyjna ofensywa przeciwko procentom

23 stycznia 2026 roku, Sejmowa sala stała się areną debaty nad fundamentalną przebudową rynku alkoholowego w Polsce. Posłowie przeprowadzili pierwsze czytanie dwóch projektów ustaw, które mają zmienić model konsumpcji używek nad Wisłą: radykalnego projektu Klubu Lewicy (druk nr 2007) oraz propozycji Polski 2050 (druk nr 2010), stawiającej na decentralizację i uszczelnienie marketingu. Obie inicjatywy, mimo różnic w podejściu, zyskały poparcie koalicji rządowej dla dalszych prac w komisjach sejmowych, co otwiera drogę do stworzenia nowego, restrykcyjnego prawa.

Co proponuje Lewica? Opcja atomowa

Projekt Lewicy, określany przez analityków mianem systemowego trzęsienia ziemi, zakłada wprowadzenie twardych barier ekonomicznych i fizycznych. Najgłośniejszym postulatem jest bezwzględny zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach paliw, co ma przywrócić tym obiektom ich pierwotną funkcję infrastrukturalną i odciąć kierowców od łatwego dostępu do trunków.

Jeszcze dalej idzie propozycja ogólnopolskiej nocnej prohibicji. Zgodnie z projektem, sprzedaż detaliczna alkoholu (z wyłączeniem gastronomii) byłaby ustawowo zakazana w godzinach od 22:00 do 6:00 rano. Joanna Wicha z Nowej Lewicy argumentuje, że te drastyczne środki są niezbędne, by ograniczyć liczbę tragedii, wypadków drogowych oraz agresji wobec medyków, które są pokłosiem nocnego upijania się.

Projekt ten uderza również w marketing i portfele. Zakłada całkowitą likwidację tzw. wyjątku piwnego, co oznaczałoby koniec reklam piwa w telewizji i przestrzeni publicznej. Dodatkowo, Lewica chce wprowadzić cenę minimalną (MUP), która wyeliminowałaby z rynku najtańsze wódki i piwa, oraz zakazać promocji wolumenowych (np. "12 piw w cenie 6").

Polska 2050: uderzenie w „piwo 0%” i władza dla gmin

Polska 2050, reprezentowana w debacie przez posłankę Wioletę Tomczak, proponuje model oparty na zwiększeniu autonomii samorządów. Zamiast odgórnego zakazu z Warszawy, to gminy miałyby otrzymać elastyczne narzędzia do ustalania godzin sprzedaży, co pozwoliłoby im na skuteczniejszą walkę z lokalnymi problemami.

Nowatorskim i budzącym kontrowersje elementem projektu Polski 2050 jest zakaz reklamy piwa bezalkoholowego, jeśli wykorzystuje ono tę samą szatę graficzną co wersje procentowe. Autorzy ustawy uznają to za formę ukrytej promocji marki, która oswaja dzieci z logotypami browarów. Projekt przewiduje także symboliczne, ale wymowne rozwiązanie: możliwość badania alkomatem parlamentarzystów podczas obrad Sejmu.

Bitwa o procenty

Porównanie projektów ustaw alkoholowych: Lewica vs Polska 2050.

Lewica (Druk 2007)
Polska 2050 (Druk 2010)
Filozofia Zmian
Lewica

Opcja atomowa: Systemowa i radykalna ingerencja państwa.

Priorytet zdrowia publicznego nad swobodą gospodarczą.

Polska 2050

Decentralizacja: Przekazanie narzędzi samorządom (subsydiarność).

Uszczelnienie marketingu zamiast odgórnych zakazów.

Nocna Prohibicja
Lewica

Obligatoryjny zakaz krajowy w godzinach 22:00 – 6:00.

Gminy mogą ten czas jedynie wydłużyć, nie skrócić.

Polska 2050

Decyzja gminy. To samorząd decyduje, czy wprowadzić zakaz.

Elastyczne godziny (np. rano do 9:00, by walczyć z "małpkami").

Stacje Paliw
Lewica

Całkowity zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach (24h/dobę).

Polska 2050

Brak odgórnego zakazu. Projekt skupia się na decyzjach lokalnych i innych aspektach.

Reklama i Marketing
Lewica

Całkowity zakaz reklamy (również piwa).

Koniec spotów w TV i billboardów.

Polska 2050

Zakaz reklamy piwa 0%, jeśli udaje alkohol (ta sama szata graficzna/nazwa).

Walka z ukrytą promocją marki.

Ceny i Promocje
Lewica

Wprowadzenie Ceny Minimalnej (MUP) (zakaz sprzedaży poniżej progu).

Zakaz promocji wolumenowych ("kup więcej, zapłać mniej").

Polska 2050

Podwyższenie opłat koncesyjnych (zasilenie budżetów gmin na profilaktykę).

Zakaz promocji typu "12+12 gratis".

Rozwiązania Dodatkowe
Lewica

Drastyczne kary za łamanie zakazu reklamy (od 10 tys. do 750 tys. zł).

Polska 2050

Alkomat w Sejmie. Możliwość badania posłów przez Marszałka podczas obrad.


Kiedy zmiany wejdą w życie?

Choć pierwsze czytanie już za nami, droga do uchwalenia prawa jest długa i wyboista. Projekty trafiły do komisji (prawdopodobnie Zdrowia oraz Gospodarki), gdzie w lutym i marcu 2026 roku ścierać się będą argumenty medyczne z potężnym lobbingiem branży handlowej i browarniczej. Ze względu na konieczność notyfikacji technicznej w Komisji Europejskiej, która wiąże się z obowiązkowym okresem zawieszenia prac (tzw. standstill period), realnym terminem wejścia w życie większości przepisów jest jesień lub zima 2026 roku. Wyjątkiem jest mechanizm ceny minimalnej, dla którego przewidziano dłuższy okres przejściowy – aż do 1 stycznia 2027 roku.

Skąd ten pośpiech? Rachunek za picie

Przyczynkiem do legislacyjnego przyspieszenia była ubiegłoroczna „afera alkotubkowa”, kiedy to alkohol w saszetkach przypominających musy dla dzieci wywołał społeczne oburzenie. Jednak prawdziwym powodem reformy jest ekonomia. Jak wskazuje posłanka Tomczak, tylko w 2023 roku straty wynikające z nadmiernego spożycia alkoholu kosztowały Polskę 185 miliardów złotych.

Dysproporcja jest szokująca: wpływy z akcyzy (ok. 14-20 mld zł) pokrywają zaledwie ułamek kosztów, jakie państwo ponosi na leczenie chorób, interwencje policji czy z powodu utraconej produktywność pracowników. Rządzący doszli do wniosku, że obecny, liberalny model jest po prostu nieopłacalny, a „tani alkohol” jest de facto dotowany przez system ochrony zdrowia.

Rynek wstrzymuje oddech

Planowane zmiany to cios dla wielu sektorów gospodarki. Dla małych stacji paliw, gdzie sprzedaż alkoholu generuje znaczną część marży sklepowej, zakaz może oznaczać utratę płynności finansowej. Z kolei małe sklepy osiedlowe obawiają się, że nocna prohibicja odetnie je od najbardziej dochodowych klientów, a uwolnione koncesje przejmą dyskonty. Branża reklamowa i media mogą stracić setki milionów złotych z tytułu wycofania reklam piwa.

Jednocześnie rząd pracuje nad własnymi rozwiązaniami, które mają uszczelnić sprzedaż internetową (model „Click & Collect” z odbiorem osobistym) oraz wymusić sprzedaż małych porcji alkoholu wyłącznie w szklanych lub metalowych opakowaniach, definitywnie eliminując saszetki.

Czytaj także: 

Źródło: Sejm/Michał Tomaszkiewicz

Polecane

Wróć do strony głównej