Mapa cen paliw. 1 zł różnicy między sąsiednimi województwami
Ceny paliw wzrosły nierównomiernie w poszczególnych województwach - różnice przy dystrybutorach sięgają nawet 1 zł na litrze. Gdzie ceny są najwyższe, gdzie najniższe?
2026-03-26, 12:01
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Największe dysproporcje, sięgające równej złotówki na litrze oleju napędowego, zaobserwowano między sąsiadującymi województwami na południu kraju, co dla firm transportowych oznacza gigantyczne różnice w kosztach operacyjnych.
- Miano najtańszego regionu pod kątem zakupu benzyny przypadło Opolszczyźnie, podczas gdy na przeciwległym, cenowym biegunie znalazło się uderzane przez turystykę przygraniczną Pomorze Zachodnie.
- Choć bazowe ceny hurtowe dyktowane przez największe koncerny są wspólne dla całego państwa, ostateczne kwoty na pylonach brutalnie weryfikuje lokalna logistyka, odległość od baz magazynowych oraz agresywność lokalnej konkurencji.
Cenowa przepaść tuż za miedzą. Gdzie tankujemy najtaniej?
Ceny paliw nie są jednorodne w skali kraju. Wjechanie w inne województwo może oznaczać skok rachunku za tankowanie. Najbardziej jaskrawym przykładem takiego zjawiska jest południe Polski. Na Śląsku, który tradycyjnie pozostaje liderem niskich cen, średnia kwota za litr oleju napędowego wynosi 7,75 zł. Wystarczy jednak wjechać do sąsiadującej Małopolski, by za ten sam litr diesla zapłacić już średnio 8,75 zł. Ta równa złotówka różnicy pokazuje, jak mocno rozwarstwił się rynek.
Jeśli weźmiemy pod uwagę najpopularniejszą benzynę bezołowiową (Pb95), najtaniej zatankujemy w województwie opolskim, gdzie średnia to 6,88 zł za litr. Niewiele drożej jest na Lubelszczyźnie i w Świętokrzyskiem (po 6,89 zł/l). Z kolei niekwestionowanym rajem dla posiadaczy aut z instalacją gazową pozostaje Śląsk, oferujący LPG po 3,27 zł/l, wyraźnie dystansując najdroższe pod tym względem Mazowsze (3,69 zł/l).
Zdecydowanie najgorsze nastroje panują wśród zmotoryzowanych w województwie zachodniopomorskim. To tam benzyna Pb95 osiągnęła najwyższą średnią wartość w kraju – 7,18 zł/l. Niechlubne rekordy punktowe biją również rolnicze i wschodnie regiony; w Lubaczowie (woj. podkarpackie) diesel w wersji premium potrafił dobić do astronomicznych 9,34 zł/l, a na stacji w powiecie zamojskim (woj. lubelskie) litr standardowego oleju napędowego wyceniono na 9,06 zł w związku ze sztywnym popytem generowanym przez wiosenne prace polowe.
Skąd biorą się różnice, skoro w hurcie cena jest jedna?
Dlaczego przy dystrybutorach widzimy tak ogromne rozbieżności, skoro cenniki hurtowe Orlenu są jednakowe dla całego kraju? Rzeczywiście, po ostatnich obniżkach z 25 marca, cena hurtowa netto (bez VAT) za litr Pb95 wynosi około 5,66 zł, a za diesla 7,05 zł. Tajemnica cen na pylonach tkwi jednak w skomplikowanej strukturze handlu detalicznego.
Ostateczna kwota, jaką płacimy przy kasie, jest wyznaczana przez lokalne uwarunkowania logistyczne, a w szczególności przez bliskość wielkich baz magazynowych, takich jak te zlokalizowane w Koluszkach, Boronowie czy Rejowcu. Im dalej cysterna musi dojechać, tym wyższy koszt transportu, który właściciel stacji przerzuca na klienta.
Drugim, równie istotnym czynnikiem, jest natężenie konkurencji. Na Śląsku potężne zagęszczenie punktów sprzedaży oraz bardzo agresywna polityka niezależnych, małych operatorów wymuszają na wielkich koncernach ucinanie własnych marż, by w ogóle przyciągnąć kupujących. Zupełnie inaczej mechanizm ten działa na Pomorzu Zachodnim; tamtejsi właściciele stacji, mając świadomość ogromnej presji ze strony turystyki przygranicznej i jeszcze wyższych cen u zachodnich sąsiadów w Niemczech, z pełną premedytacją zawyżają stawki, wiedząc, że paliwo i tak się sprzeda.
🚚 Złoty promień logistyki
Dlaczego Śląsk to najtańsze paliwowe miejsce na mapie Polski?
Średnia cena Diesel 7,75 PLN / litr
Średnia cena LPG 3,27 PLN / litr
Potęga lokalizacji
Bliskość rafinerii i kluczowych baz magazynowych to fundament niskich cen. Krótka droga z terminala do stacji drastycznie obniża koszty transportu cysternami.
Efekt skali: Gęsta sieć dróg pozwala na optymalne planowanie dostaw, co minimalizuje "puste przebiegi" i obniża cenę końcową o kilka groszy na litrze.
Walka o klienta "na noże"
Śląsk to rynek o unikalnym nasyceniu. Ogromna liczba stacji niezależnych i przymarketowych wywiera ciągłą presję na koncerny.
● Stacje przymarketowe: Traktują paliwo jako magnes dla klienta, często schodząc z marży do zera.
● Niezależni: Aby przetrwać obok gigantów, muszą oferować najbardziej konkurencyjne stawki.
Minimalna marża = Maksymalna korzyść dla kierowcy
Globalny konflikt uderza w nasze portfele
Obecne, wciąż ekstremalnie wysokie ceny paliw w całej Polsce to bezpośrednie pokłosie działań zbrojnych prowadzonych na Bliskim Wschodzie przez Stany Zjednoczone, Izrael i Iran. Odcięcie niemal 20% globalnej podaży ropy natychmiastowo wywindowało giełdowe notowania. Sytuacja jest na tyle napięta, że mimo wprowadzanych przez Orlen obniżek w hurcie oraz całkowitego rezygnowania z marży detalicznej na oleju napędowym, ratunek dla domowych budżetów może przyjść jedynie z zewnątrz.
Rząd zapowiada interwencję na przełomie marca i kwietnia, rozważając między innymi czasowe ścięcie podatku VAT na paliwa (do 8% lub nawet zera), maksymalne obniżenie akcyzy, a także nałożenie specjalnego podatku na nadmiarowe zyski spółek energetycznych, z którego sfinansowano by osłony dla kluczowych sektorów transportu i rolnictwa. Dopóki jednak geopolityka nie ulegnie stabilizacji, kierowcy zmuszeni są do bacznego śledzenia lokalnych cenników i poszukiwania oszczędności poprzez stacje zlokalizowane poza głównymi węzłami komunikacyjnymi.
Czytaj także:
- Singiel na cenowej huśtawce. Po tanim styczniu rekord drożyzny w lutym
- +100 zł w miesiąc. Tak zdrożało utrzymanie rodziny 2+2
- Luty najdłuższym miesiącem w roku dla emeryta. Cenowa burza przed waloryzacją
Źródło: cenypaliw.fyi/Michał Tomaszkiewicz