Uważaj na wielkanocne "promocje". Tak sklepy usypiają naszą czujność
Większość Polaków zakupy na święta chce robić korzystając z promocji. Tymczasem nie zawsze to, co sklep nazywa promocją, nią jest. Na co trzeba zwrócić uwagę?
2026-03-27, 09:51
Najważniejsze informacje w skrócie:
- 85% Polaków świąteczne zakupy chce zrobić na promocji
- Aż 8% Polaków zrobi zakupy na święta "w ostatniej chwili", a aż 44% w tygodniu przed świętami
- Promocje promocjom nierówne - UOKiK podpowiada na co zwrócić uwagę
Promocja musi być jasno określona
Świąteczne zakupy jeszcze są przed większością Polaków. 85% chce je zrobić korzystając z promocji sieci handlowych. Część Polaków dodatkowo zakupy na święta zrobi w pośpiechu, bo w ostatniej chwili - to aż 8% badanych (co w skali kraju przekłada się na parę milionów osób).
Sklepy promocjami, oczywiście kuszą, ale z kontroli Inspekcji Handlowej przeprowadzonej w zeszłym roku wynika, że w większości sklepów i sieci handlowych natrafiono na problemy z przedstawianiem cen.
Promocja musi być, jak przypomina Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, jasno określona. Jeżeli dany towar (np. jaja, żurek czy biała kiełbasa) jest w promocji, to powinna być, po pierwsze, informacja o najniższej cenie z ostatnich 30 dni.
Sklep musi też jasno poinformować o warunkach promocji. Czyli - czy obowiązuje ona od pierwszej sztuki (opakowania) czy trzeba zakupić minimum określoną ich liczbę. Do tego klient powinien móc na pierwszy rzut oka określić, czy do skorzystania z promocji potrzebuje karty lub aplikacji lojalnościowej sieci handlowej.
⚖️ Żelazna zasada: Cena z półki jest święta
Nie daj się zaskoczyć przy kasie. Prawo konsumenckie w Polsce jednoznacznie chroni Twoją decyzję zakupową.
Prawo po Twojej stronie
Wystawienie towaru w miejscu sprzedaży wraz z oznaczeniem ceny jest traktowane jako oferta sprzedaży.
Masz prawo żądać
Tłumaczenia o "błędzie systemu" lub "niezaktualizowanej promocji" nie mają znaczenia prawnego.
✔ Masz prawo domagać się sprzedaży produktu po niższej cenie widniejącej na regale.
Pułapka „Rezygnacji”
Sklepy często sugerują: „Możemy anulować ten produkt, jeśli cena Panu nie odpowiada”.
To sprytny unik. Rezygnacja jest wygodna dla sklepu, bo ukrywa ich błąd. Jeśli jednak naprawdę chcesz ten produkt, nie musisz rezygnować – prawo gwarantuje Ci zakup na warunkach, które widziałeś przy półce.
Cena cenie nierówna
Ceny powinny być w ogóle jasno przedstawione. Przede wszystkim muszą być widoczne i jednoznaczne. Oraz dawać możliwość porównania z wyrobami innych marek.
Co oznacza, że musi być też podana cena np. za sztukę (w przypadku jajek), za kilogram czy za litr. Chodzi tu o to, by klient mógł jasno określić, co jest naprawdę tańsze. Przykładowo, jeżeli jedna kawa ma 400 gramów w opakowaniu i kosztuje 35,99 zł, a druga ma 500 g w opakowaniu i kosztuje 40,99 zł, to właśnie ta druga będzie tańsza w przeliczeniu na kilogram (pierwsza będzie kosztować 89,98 zł/kg, a druga 81,98 zł/kg).
Jeżeli promocja cenowa dotyczy wielu opakowań, to klient musi mieć też informację, ile kosztuje jedno opakowanie.
Wyższa cena w kasie niż na półce? To problem sklepu
Choć takie sytuacje zdarzają się coraz rzadziej, to wciąż zdarzają się przypadki różnic cen między półką, a kasą. Przepisy stanowią jednak jasno - klient ma prawo kupić towar w korzystniejszej cenie.
Jeżeli więc cena żurku wynosiła 5 zł za butelkę na półce, a w kasie próbują policzyć 7 zł, to klient ma prawo zażądać, by sprzedaży dokonano w cenie z półki.
- Czytaj także:
- Wielkanoc z wyprzedaży. Takie plany ma 85% Polaków
- Biedronka, Lidl i Żabka bez jajek z klatek. "To bardzo duża zmiana"
- Tyle będzie kosztować Wielkanoc. Nowy standard na osobę
Źródło: UOKiK/Andrzej Mandel