more_horiz
Gospodarka

Trudny sezon wakacyjny dla portów lotniczych. Lotnisko Chopina radzi sobie jednak bardzo dobrze

Ostatnia aktualizacja: 19.08.2022 09:43
Lotnisko Chopina na tle innych europejskich lotnisk - borykających się z opóźnieniami i brakami personelu - w szczycie sezonu wakacyjnego radzi sobie bardzo dobrze - mówi prezes PPL Stanisław Wojtera. To tylko potwierdza, że dobrą decyzją było utrzymanie zatrudnienia pomimo kryzysu pandemicznego - dodaje.
Zdarza się, że samoloty są gotowe do startu o czasie, ale nie ma takiej możliwości ze względu na zapełnienie europejskiej przestrzeni powietrznej.
Zdarza się, że samoloty są gotowe do startu o czasie, ale nie ma takiej możliwości ze względu na zapełnienie europejskiej przestrzeni powietrznej.Foto: shutterstock.com

Według ostatnich danych Official Aviation Guide - dostawcy informacji o lotach i analiz dla lotnisk, linii lotniczych i firm turystycznych - pod względem odsetka opóźnionych lotów najgorzej w Europie wypada lotnisko w Brukseli, gdzie wskaźnik ten wynosi 72 proc., a 2,5 proc. lotów zostało odwołanych. Drugie od końca jest lotnisko we Frankfurcie, gdzie wskaźniki te wynoszą odpowiednio 68 proc. i 7.8 proc.

Wyżej sklasyfikowano porty lotnicze: w Eindhoven - 67 proc. opóźnień, 1,8 proc. odwołanych lotów; brytyjskie Luton - 66 proc. opóźnień, 2,7 proc. odwołanych lotów; Budapeszt - 65 proc. opóźnień, 2,1 proc. odwołanych lotów; Lizbonę - 65 proc. opóźnień, 4,8 proc. odwołanych lotów; paryskie lotnisko Charles De Gaulle - 62 proc. opóźnień, 3,1 proc. odwołanych lotów, Schiphol - 61 proc. opóźnień, 5,2 proc. odwołanych lotów.

Brakuje personelu do obsługi bagaży

W pierwszej dziesiątce nie znalazło się londyńskie lotnisko Heathrow. Władze tego portu lotniczego poinformowały 12 lipca o ograniczeniu jego przepustowości do 100 tys. odlatujących osób dziennie i w związku z tym zwróciły się do linii lotniczych, by przestały sprzedawać bilety na okres letni. Limit ma obowiązywać do 11 września.

Europejskie lotniska borykają się też z brakami personelu. W trakcie pandemii COVID-19 wraz ze spadkiem liczby lotów ograniczono też zatrudnienie, zwłaszcza wśród personelu naziemnego, a gdy popyt na latanie wrócił do poprzedniego poziomu, okazało się, że na lotniskach brakuje personelu do obsługi bagaży, kontroli bezpieczeństwa, ochrony czy sprzątania.


- Faktycznie radzimy sobie znacznie lepiej niż inne porty - zarówno te większe, jak i mniejsze" - ocenił prezes Przedsiębiorstwa Państwowego Porty Lotnicze Stanisław Wojtera. - Nie wprowadziliśmy żadnych limitów pasażerskich. Mamy szczyt sezonu wakacyjnego i jesteśmy w stanie sprawnie zarządzać ruchem na naszym lotnisku.

- To tylko potwierdza, że dobrą decyzją było utrzymanie zatrudnienia pomimo kryzysu pandemicznego. Pracownicy portu lotniczego dzięki swoim unikatowym umiejętnościom wynikającym z charakteru wykonywanej pracy jak i wieloletniego przeszkolenia oraz nabytego doświadczenia są kapitałem, który zapewnia sprawne i efektywne funkcjonowanie lotniska w każdych warunkach. Tego kapitału nie można utracić nawet w trudnych czasach - zaznaczył.

Coraz większe przesunięcia w siatce połączeń

Oczywiście w szczycie sezonu wakacyjnego pasażerowie muszą się liczyć z dłuższymi kolejkami do odprawy i kontroli bezpieczeństwa czy opóźnieniami, ale jak - przekonuje prezes PPL - zdecydowana większość opóźnień jakie miały miejsce w stołecznym porcie tego lata - ponad 70 proc. - wynikała bezpośrednio z opóźnień generowanych w innych portach lotniczych.

- Zdarza się, że samoloty są gotowe do startu o czasie, ale nie ma takiej możliwości właśnie ze względu na zapełnienie europejskiej przestrzeni powietrznej. Dochodzi wtedy do tzw. efektu domina - opóźnienia z innych odcinków generują coraz większe przesunięcia w siatce połączeń, ale co bardzo istotne, przyczyny te są niezależne od Lotniska Chopina - wyjaśnił Stanisław Wojtera.

PPL podkreśla, że ścisła współpraca z podmiotami funkcjonującymi w porcie to podstawa sprawnego zarządzania tak dużym lotniskiem.

- Należy pamiętać, że obsługa statku powietrznego, bagażu i pasażerów to system naczyń połączonych, w którym każdy z elementów obsługiwany jest przez inny podmiot. Zgodnie z naszymi danymi z lipca, opóźnienia wynikające z przyczyn zarządzającego stanowiły zaledwie 3 proc. wszystkich opóźnień zanotowanych w tym czasie na Lotnisku Chopina w Warszawie" - zaznaczył prezes PPL.


PR24.pl, PAP, DoS