Nasze granice stają się dzięki tym coraz bardziej inteligentne. Od końca lat 90-tych Straż Graniczne na zakup sprzętu do ochrony granic wydała już ze środków pomocowych półtora miliarda złotych.
̶ W ochronie granic największą wartość dostrzegamy w potencjale naszych funkcjonariuszy, natomiast z funduszu granic zewnętrznych kupujemy w tym roku nowy sprzęt, który wprowadza w naszej pracy nową jakość. Od kliku miesięcy na naszych granicach są już bezzałogowce służące do patrolowania przygranicznych terenów. Wprowadziliśmy nowy rodzaj samolotów, które również obserwują granicę z powietrza. Z dołu ich nie słychać i nie widać, a z góry widać wszystko z transmisją obrazu w czasie rzeczywistym. Od wielu lat sprawdzają się też ręczne kamery termowizyjne oraz sieć zestawów kamer na masztach – mówi portalowi gospodarka.polskieradio.pl Zastępca Komendanta Głównego Straży Granicznej, gen. bryg. SG Marek Borkowski.
Od końca lat 90-tych, kiedy polska Straż Graniczna rozpoczęła przygotowania do wejścia do strefy Schengen ze środków pomocowych, przez kilkanaście lat na zakup sprzętu technicznego wydano już półtora miliarda złotych. W ostatnich latach z funduszu granic zewnętrznych wydano już 100 milionów złotych.
̶ Teraz czekamy na nowe środki finansowe z funduszu bezpieczeństwa wewnętrznego. Jeśli spojrzymy na nasz sprzęt z perspektywy czasu to widać, że powoli zbliżamy się do momentu, kiedy ten sprzęt trzeba będzie odnowić, bo mija już okres jego eksploatacji – dodaje generał Marek Borkowski.
Wraz ze zniesieniem kontroli na granicach wewnętrznych ¾ funkcjonariuszy służy teraz na zewnętrznej granicy Unii Europejskiej.
̶ To nie znaczy, że nie jesteśmy gotowi na przywrócenie kontroli granicznej na granicach wewnętrznych. Dwukrotnie do tej pory takie kontrole były przywracane. Jeśli chodzi o ewentualny wzmożony napływ uchodźców to jesteśmy na to przygotowani – zaznacza gość portalu.
Arkadiusz Ekiert