4 maja, przy okazji Wings for Life, czyli biegowej imprezy charytatywnej w Poznaniu można było spotkać Adam Małysza, który podobnie jak inni biegacze uciekał przed goniącym ich samochodem, wyznaczającym jednocześnie linię mety.
Były wielki skoczek narciarski dotrwał prawie do dwudziestego kilometra, a przed biegiem znalazł czas na rozmowę dla Trzeciej Strony Medalu.
Krzysztof Łoniewski starał się dowiedzieć więcej o tym, jak Małysz podchodzi do swojej dynamicznie rozwijającej się kariery kierowcy w rajdach cross country.
Polak ma za sobą start w dwóch edycjach Rajdu Dakar, w których pokazał, że na brak predyspozycji do wyścigów nie może narzekać.
- Trochę do światowej czołówki brakuje, ale cały czas staram się robić postępy. Wiadomo, że wiele osób na początku mówiło, że to jakieś moje widzimisie, a ja chcę pokazać, że to sport dla mnie. Trenuję i jeżdżę po to, żeby wskoczyć na podium - powiedział Adam Małysz.
Kierowca Dakaru jest przekonany o tym, że wyniósł dużo doświadczenia ze swojej kariery skoczka.
- Ze sportu nauczyłem się tego, że niczego nie dostaje się za darmo, do wszystkiego trzeba dojść własną pracą i drobnymi krokami. Jeśli dochodzi się do tego w ten sposób, ten sukces jest jeszcze bardziej cenny.
Na pytanie, skąd wybór akurat tej dyscypliny, Adam Małysz odpowiedział:
- Pewnie coś jest w tym, że nie mogę żyć bez adrenaliny. Próbowałem na przykład grać w golfa, ale tam nie ma nic ekstremalnego, nie trzeba ciężko trenować kondycyjnie. Adrenalina przez całe życie była ze mną, a rajdy są jeszcze bardziej ekstremalne niż skoki.
O tym, dlaczego były skoczek narciarski nie potrafi odpoczywać, jak jego aktywność wpływa na wychowanie córki i sportowych planach na najbliższy czas rozawiał Krzysztof Łoniewski.
Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.
ps