more_horiz
Sport

Liga Europy: apetyt Dnipro Dniepropietrowsk rośnie w miarę jedzenia

Ostatnia aktualizacja: 26.05.2015 18:14
Trener piłkarzy Dnipro Dniepropietrowsk Myron Markiewicz przyznał przed środowym finałem Ligi Europejskiej z Sevillą w Warszawie, że na początku sezonu nie spodziewał się tak wielkiego sukcesu. - Nasz apetyt rósł jednak w miarę jedzenia - dodał.
Audio
  • Ewa Wysocka (PR Barcelona) - zespół Sevilla FC już w Warszawie, kibice w drodze (IAR)
  • Jerzy Dudek przed finałem Ligi Europy (IAR)
  • Były reprezentant Polski Maciej Murawski o Grzegorzu Krychowiaku z Sevilli przed finałem Ligi Europy (IAR)
  • Myron Markewicz (trener Dnipro): jestem fanem hiszpańskiego futbolu. Zresztą nie tylko ja, ponieważ na całym świecie jest mnóstwo kibiców La Liga. To są bardzo barwne rozgrywki. Imponuje mi ich styl gry. Sevilla można porównać do Napoli - i tu i tu są hiszpańscy trenerzy. Ich styl gry jest podobny. Sevilla świetnie atakuje
  • Rusłan Rotań (Dnipro): emocje sięgają zenitu. Jesteśmy bardzo szczęśliwi. Niezwykle trudno okazać jak, ale jesteśmy pod wielkim wrażeniem finału, który jutro rozegramy. Zrobimy wszystko aby wypaść jak najlepiej. Wszyscy chcemy zdobyć puchar Ligi Europy
Trening piłkarzy Dnipro Dniepropetrowsk przed finałem Ligi Europy na Stadionie Narodowym w Warszawie
Trening piłkarzy Dnipro Dniepropetrowsk przed finałem Ligi Europy na Stadionie Narodowym w WarszawieFoto: EPA/RADEK PIERTUSZKA

Serwis specjalny
Stadion Narodowy 1200 F.JPG
Liga Europy

Awans ukraińskiego zespołu do finału LE to jedna z większych sensacji ostatnich lat w światowym futbolu. Zwłaszcza wyeliminowanie w półfinale włoskiego Napoli (1:1, 1:0).

- Czy latem ubiegłego roku w to wierzyłem? Szczerze mówiąc, nie planowaliśmy od samego początku gry w finale, ale często jest tak, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Kiedy zakończyliśmy rywalizację z Olympiakosem Pireus (w 1/16 finału LE - przyp.), zaczęliśmy myśleć o tym, że dotrzemy daleko. Może jeszcze nie do finału, ale przynajmniej do półfinału - przyznał Markiewicz podczas wtorkowej konferencji prasowej w Warszawie.

Szkoleniowiec Dnipro zdaje sobie sprawę z klasy rywala. Sevilla w poprzednim sezonie triumfowała w LE.

- Ten zespół świetnie atakuje, ma bardzo dobrych piłkarzy, którzy są w stanie stworzyć wiele sytuacji. To trochę powoduje u nas ból głowy, ale obrona Dnipro - przynajmniej do dzisiaj - grała na bardzo wysokim poziomie. Musimy w środę zneutralizować napastników Sevilli - zaznaczył Markiewicz.

Czytaj dalej
Stadion Narodowy 1200 F.jpg
UEFA i Warszawa gotowe na wielki finał

Co ciekawe, trener Dnipro jest na co dzień wielkim fanem... hiszpańskiego futbolu. - To prawda, zresztą chyba na całym świecie jest mnóstwo takich osób jak jak. Podoba mi się styl gry hiszpańskich drużyn i sposób, w jaki tamci piłkarze ze sobą współpracują. Jeśli mam porównać Sevillę do naszych rywali w Lidze Europejskiej, to chyba jest podobna do Napoli. W obu klubach pracują trenerzy z Hiszpanii i oba prezentują podobny styl - przyznał.

Na pytanie, czy w środę odbędzie się mecz jego życia, odparł: "Nie kończę kariery. Mam nadzieję, że przede mną jeszcze wiele meczów".

Z kolei kapitan piłkarzy Dnipro Dniepropietrowsk Rusłan Rotan powiedział, że ma dobre wspomnienia z Warszawy. W 2013 roku - jako reprezentant Ukrainy - wygrał tutaj z Polską 3:1. - Czujemy ogromne szczęście z powodu awansu do finału. To może trudno uzewnętrznić, ale jesteśmy pod wrażeniem tego wielkiego meczu. Będziemy robili wszystko, aby w środę wypaść najlepiej. Emocje sięgają zenitu - przyznał Rotan.

63-krotny reprezentant Ukrainy zna smak zwycięstwa na Stadionie Narodowym. - Mam bardzo przyjemne wspomnienia z tego stadionu. Wygraliśmy tutaj 3:1 w eliminacjach mistrzostw świata (w marcu 2013 roku - przyp.), to było ważne zwycięstwo w grupie. Tamten mecz dodaje mi teraz optymizmu - podkreślił 33-letni pomocnik.

Początek finału LE na Stadionie Narodowym w Warszawie o godz. 20.45.

Ojciec Grzegorza Krychowiaka: Mamy z synem dwa marzenia - sukces w ojczyźnie i dla ojczyzny

Press Focus/x-news

man