W stawce teoretycznie wciąż liczy się 23 piłkarzy, a ostatniego dnia miesiąca poznamy finałową trójkę konkursu. Nikt nie ma jednak wątpliwości, że finalistami będą Cristiano Ronaldo i Leo Messi. Portugalczyk stwierdził, że indywidualnie ma za sobą najlepszy sezon w karierze, ale uważa, że nie wystarczy to do zwycięstwa w plebiscycie.
Lewandowski mierzy wysoko. Czołowa trójka jest w zasięgu?
- Szczerze mówiąc myślę, że wygra Messi. Tego rodzaju konkursu uzależnione są od głosujących, którzy sugerują się też osiągnięciami klubowymi. On (Messi - red.) pomógł w tym roku wygrać Barcelonie mistrzostwo Hiszpanii i Ligę Mistrzów - przyznał.
- Fakt, byłem najlepszym strzelcem w Europie w tym roku, ale to nie wystarczy. Nie jestem tym jednak przesadnie zmartwiony. Mówiłem już wiele razy, że nigdy nie sądziłem, iż uda mi się wygrać Złotą Piłkę aż trzy razy - dodał Ronaldo.
CR7 odniósł się również do relacji między obydwoma piłkarzami. - Są normalne. Przez ostatnich osiem lat dzieliliśmy nagrodę między sobą. Wcześniej nikt tego nie dokonał, tylko my. On gra dla jednego klubu, ja dla innego. Może nie jesteśmy bliskimi przyjaciółmi, ale się wzajemnie szanujemy - zakończył triumfator Złotej Piłki za rok 2014.
Wśród zawodników nominowanych jest Robert Lewandowski. Zwycięzcę poznamy 11 stycznia 2016 roku w Zurychu.
bor