X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Sport

Ekstraklasa: Magiera nie był w stanie wyprowadzić Legii z kryzysu. W którą stronę pójdzie mistrz Polski?

Ostatnia aktualizacja: 13.09.2017 17:00
Legia Warszawa zdecydowała się na trzęsienie ziemi, zwalniając trenera Jacka Magierę i dyrektora sportowego Michała Żewłakowa. Jaką drogą pójdzie teraz mistrz Polski i dokąd go ona zaprowadzi?
Audio
  • Dla byłego zawodnika Legii - Piotra Mosóra decyzja o zwolnieniu Magiery jest zaskoczeniem (IAR)
Jacek Magiera
Jacek MagieraFoto: PAP/Bartłomiej Zborowski

Środowe wydarzenia w Legii Warszawa trudno określić inaczej niż jako szok. Jeszcze kilka dni temu prezes Legii, Dariusz Mioduski, deklarował, że Jacek Magiera nie musi martwić się o swoją przyszłość. To jednak jeden z najbardziej utartych frazesów, jaki można usłyszeć w świecie piłki.

Po porażce z Astaną Mioduski informował, że odbył "długą i dobrą rozmowę" ze szkoleniowcem. Pisał, że wierzy w drużynę i klub oraz w to, że uda się wyjść z tej sytuacji silniejszym. To wszystko pokazuje jednak, ile może zmienić się w ciągu zaledwie miesiąca. Zarówno w grze drużyny, jak i w podejściu decyzyjnych osób - tutaj zmiana nastąpiła tylko w tym drugim przypadku.

Czytaj dalej
Jacek Magiera 1200 F.jpg
Wstrząsy w Legii Warszawa. Jacek Magiera nie jest już trenerem mistrza Polski

Kibice, klubowe władze, sztab - wszyscy wierzyli w to, że Legia musi zacząć grać lepiej. Tymczasem regres trwał w najlepsze. Po odpadnięciu z Ligi Mistrzów piłkarzom Magiery wymknęła się z rąk Liga Europy. W dodatku po losowaniu, na które nie można było przecież narzekać.

W lidze więcej pretensji można było mieć odnośnie stylu - trudno wskazać mecz, w którym Legia zagrała koncertowo, praktycznie w każdym spotkaniu przechodziła przez męki. Nie było pomysłu, świeżości, radości z gry. Sprowadzeni do Warszawy zawodnicy zawodzili lub po prostu nie byli gotowi do gry. Do tego doszły jeszcze kontuzje kilku graczy.

Cierpieli kibice, niemoc wykorzystywali rywale. Atmosfera gęstniała i stało się jasne (przynajmniej dla Mioduskiego), że coś musi się zmienić. W głowie prezesa rozbrzmiewał ostatni gwizdek na to, by ratować sezon. Miał zresztą doświadczenie z ostatnich sezonów.

Stanisław Czerczesow zastąpił Henninga Berga na początku października 2015 roku i wygrał mistrzostwo. Magiera zmienił Hasiego 24 września 2016 roku i wtedy także Legia zdołała wywalczyć tytuł. Czy tym razem może być podobnie?

***

Szkoleniowiec zmierzył się w Legii z trudnym zadaniem. Przejął rozbity zespół, który grał poniżej swoich możliwości, jednak był w stanie udźwignąć ten ciężar, trafić do piłkarzy, wprowadzić tak potrzebny spokój.

Teraz wygląda na to, że to on zostawił zespół, w którym (mówiąc delikatnie) nie dzieje się najlepiej, zarówno w szatni, jak i na boisku. Coś w tej współpracy się skończyło, a mówimy o klubie, gdzie trudno liczyć na wyrozumiałość.

Szkoleniowiec przeżył to na własnej skórze - początkowo uwielbiany, mógł usłyszeć coraz więcej krytycznych głosów i słów, które do cytowania się nie nadają.

Ale co boli najbardziej - wyglądało też na to, że piłkarze odlecieli bardzo wysoko. Przekonani o własnych ogromnych umiejętnościach, bujający gdzieś w obłokach, momentami tracący kontakt z rzeczywistością. Magiera najwyraźniej przestał mieć na nich taki wpływ, jaki miał na początku swojej pracy przy Łazienkowskiej.

Legia to nie miejsce, w którym na wyjście z kryzysu dostaje się miesiące. Ostatnim trenerem, który przepracował w Warszawie dwa sezony, był Maciej Skorża, który odszedł z klubu w 2012 roku. To tylko potwierdzenie tendencji.

Czy Magiera miał realne szanse na to, by uratować Legii ten sezon? Patrząc po tym, że z tygodnia na tydzień nie widać było żadnego progresu, jest to bardzo wątpliwe. Od dłuższego czasu krytykowano też działania Michała Żewłakowa i politykę transferową warszawskiego klubu. Wpadki można by wymieniać długo, choć oczywiście zdarzali się piłkarze, którzy podnosili sportową jakość, a do tego można było na nich zarobić.

Problem w tym, że na każdego Vadisa, Bereszyńskiego, Dudę czy Nikolicia przypadał przeważnie więcej niż jeden Masłowski, Langil i Necid.

Już kilka tygodni temu wiele pisano o poczynaniach szefa skautów, Radosława Kucharskiego, który sprowadził do Warszawy między innymi Chukwu, Necida czy Suleya. Ale to tylko wierzchołek góry lodowej, bo w ostatnich latach Legia regularnie pokazywała, że jej działania zbyt często były chaotyczne i tylko pozornie przemyślane.

***

Magierę zmienił na stanowisku Romeo Jozak. Umowa została podpisana do końca tego sezonu z opcją przedłużenia o dwa lata. Za przygotowanie fizyczne legionistów będzie odpowiadał Krasimir Sos. Dyrektorem technicznym Klubu będzie Ivan Kepcija.

To dla Legii odważny i zdecydowany krok. Sprowadzenie całej trójki, która miała wpływ na to, jaką renomą cieszy się obecnie akademia Dinama Zagrzeb i w jakim stopniu klub ten zdominował ligę chorwacką, pozwala jasno zobaczyć kierunek.

W tym momencie Legia marzy o tym, by być w sytuacji chorwackiego hegemona. Do ostatniego roku Dinamo zdobywało tytuł mistrzowski jedenaście razy z rzędu, przebierało w najbardziej utalentowanej chorwackiej młodzieży, co roku zarabiając miliony na sprzedawaniu wychowanych przez siebie zawodników.

Jak będzie przebiegać ten proces? Jak nowy szkoleniowiec, który dotychczas odnosił sukcesy przede wszystkim w pracy z młodzieżą, poradzi sobie w szatni warszawskiej drużyny? Na odpowiedzi na pewno potrzeba czasu. Pytanie tylko, czy w tym przypadku Dariusz Mioduski będzie bardziej cierpliwy.

Więcej na blogu autora - Krótka Piłka   

Paweł Słójkowski, PolskieRadio.pl

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Ekstraklasa: Legia nie będzie liderem. Robak niemal bezbłędny

Ostatnia aktualizacja: 09.09.2017 23:47
Na trzech zwycięstwach kończy się seria Legii Warszawa w lidze. Legioniści musieli uznać wyższość zdecydowanie lepiej dysponowanego Śląska Wrocław. Klasą dla siebie był napastnik gospodarzy - Marcin Robak, który strzelił dwa gole, a był bardzo bliski zaliczenia hat-tricka.
rozwiń zwiń