more_horiz
Sport

"Magia Messiego zatapia United"

Ostatnia aktualizacja: 29.05.2011 13:14
Po porażce Manchesteru United z Barceloną 1:3 we wczorajszym finale piłkarskiej Ligi Mistrzów brytyjscy komentatorzy sportowi zachowują się jak dżentelmeni, oddając cześć zwycięskiemu przeciwnikowi.

Podobnie jak menedżer United Alex Ferguson, który grubo przesadził zapowiadając dzień wcześniej "To będzie finał dekady". Sir Alex o mało nie wyciągnął sobie wczoraj wszystkich plomb żując nerwowo gumę dwa razy po 45 minut i musiał potem znieść torturę długiej wspinaczki na trybunę Wembley przed tysiącami zawiedzionych fanów po odbiór nagrody pocieszenia.

Ale stanął na wysokości zadania, ściskając z uśmiechem Pepa Guardiolę i nie przebierając w słowach w późniejszym wywiadzie: "Barcelona to najlepszy zespoł, z jakim się potykałem w ciągu 30 lat." "Nikt tak nas nie sprał jak oni." - mówił.

Brytyjska niedzialna prasa sportowa też nie doszukuje się jakichś nieczystych mocy i stronniczych decyzji - jak madrycka po odebraniu przez Barcę Realowi szansy na start w finale Ligi Mistrzów. Ciekawe jednak, że ilekroć wspomni o Messim, odwołuje się do czarnoksięskiej metaforyki: "Magia Messiego zatapia United" pisze DailyTelegraph, "Magik Messi rzuca czar" - wtóruje mu "Independent", "Messi włącza magię" - Daily Express, "Magia Messiego" - Daily Star, "Messi był magiczny" - "TheGuardian". Ale to nie sam Messi wygrał na Wembley i to również zauważyli komentatorzy tak zresztą, jak 88 tysięcy widzów na trybunach i miliony przy telewizorach.

Nie trzeba im było tłumaczyć, że United po prostu nie złamali kodu Barcy, bawiącej się piłką wokół nich, mylącej podaniami i nie tracącej bez potrzeby ani jednej kalorii energii. Statystyka meczu mówi sama za siebie: 2/3czasu w posiadaniu pilki, 13 celnych strzałów na bramkę. United - tylko jeden.

I tylko jeden Rooney, który ten strzał oddał i wykorzystał, zasłużył na pochwały: Jedyny gracz United, którego Pep Guardiola mógłby z dumą nazwać jednym ze swoich" - ocenia "Independent".

 

pk