Podczas wtorkowego meczu Premier League pomiędzy Hull City i Liverpoolem sektor kibiców gości świecił pustkami. Fani „The Reds” zamiast udać się do Hull zebrali się pod stadionem Anfield Road.
W ten sposób wyrazili swoje niezadowolenie z powodu cen biletów na Wyspach Brytyjskich. Każdy z kibiców LFC, który chciał zobaczyć spotkanie musiał zapłacić 50 funtów.
RUPTLY/x-news
Kibice brytyjskich klubów zapowiadali protesty już na początku sezonu, po tym jak większość klubów zdecydowało się podnieść ceny biletów. Już wtedy legenda tamtejszej piłki Gary Lineker oskarżył właścicieli klubów o chciwość.
Oburzenie na Wyspach Brytyjskich zwiększyło się po tym, jak w lutym prawa telewizyjne do pokazywania meczów angielskiej ekstraklasy zostały sprzedane za ponad 5,1 miliarda funtów, czyli około 70 procent więcej niż dotychczas.
Jako pierwszy na zmiany zareagował West Ham United, który w ubiegłym tygodniu poinformował o obniżce cen biletów na sezon 2015/2016. Czy protesty fanów przyniosą efekt i w ślad za stołecznym klubem pójdą następne?
Foto Olimpik/x-news
Liverpool bez wsparcia z trybun przegrał z Hull 0:1.
bor