Polakom do rozegrania pozostały trzy mecze: z USA, Japonią i Włochami. Stawką tych pojedynków będzie nie tylko wygranie całego turnieju, ale także zajęcie jednego z dwóch pierwszych miejsc w końcowej klasyfikacji, co da awans na igrzyska olimpijskie.
- Chcieliśmy znaleźć się w takim miejscu. Można żałować tego meczu z Iranem, ale drużyna jest gotowa po tylu meczach na to, żeby zmierzyć się z Amerykanami. Grają w tym momencie dobrą siatkówkę, ale nasza forma też idzie w górę - powiedział Witold Roman.
Relacja z meczu Polska - USA:
Puchar Świata siatkarzy 2015: Polska - USA. Za najmniejsze potknięcie można srogo zapłacić (Na Żywo)
Decydującym starciem może być ostatnie spotkanie, w którym biało-czerwoni zagrają z Włochami. Rywale w walce o czołową dwójkę Pucharu Świata w poniedziałek z łatwością ograli Rosjan 3:0 i pokazali, że ich forma cały czas rośnie.
Atutem Polaków jest bez wątpienia wyrównany skład, który daje Antidze duże pole manewru.
- Mamy najpełniejszą drużynę, w każdej chwili możemy wstawić nowego zawodnika i nie ma większej różnicy w jakości. Mam wrażenie, że cierpimy na chorobę mistrzów świata, próbujemy wygrywać mecze jak najmniejszym nakładem sił, w końcu okazuje się, że musimy swoje dołożyć, ale za każdym razem mamy nadzieje, że przeciwnik się przed nami "położy" - przyznał wiceprezes PZPS.
Zapraszamy do posłuchania całej rozmowy Tomasza Gorazdowskiego z Witoldem Romanem, aby dowiedzieć się, co może zadecydować o końcowym sukcesie i który mecz będzie najbardziej wymagający dla Polaków.
Na "Trzecią stronę medalu" zapraszamy w każdą niedzielę od godziny 17.05.
ps, PR3, PolskieRadio.pl