X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Sport

Polski debel podróżował samochodem do Barcelony

Ostatnia aktualizacja: 20.04.2010 10:56
Zamknięta przestrzeń powietrzna dla samolotów nad Europą sprawiła wiele problemów czołowym tenisistom w dotarciu do Barcelony na tenisowy turniej ATP.
Audio

W wyniku przemieszczającej się nad kontynentem chmury pyłu wulkanicznego wyrzucanego w atmosferę po erupcji do jakiej doszło na południu Islandii, od kilku dni ruch powietrzny nad Europą jest w znacznej części ograniczony.

W turnieju tenisowym w Barcelonie, jako debel rozstawiony z numerem ósmym, wystąpią Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski, którzy mają w pierwszej rundzie "wolny los". W drugiej zmierzą się ze zwycięzcami popołudniowego meczu pomiędzy Hiszpanami Marcelem Granollersem i Tommym Robredo oraz Brazylijczykiem Thomazem Belluccim i Argentyńczykiem Horacio Zeballosem.

W ubiegłym tygodniu we wtorek polscy tenisiści odpadli w 1/8 finału turnieju ATP Masters 1000 w Monte Carlo, ale przed weekendem bez większych problemów przemieścili się z Księstwa Monaco do Hiszpanii.

"Ponieważ w Polsce w kwietniu trudno znaleźć korty ziemne na powietrzu nadające się do gry, nie wróciliśmy do kraju, tylko do czwartku trenowaliśmy w Monte Carlo. Wyjeżdżając stamtąd nie zdecydowaliśmy się jednak na auto hotelowe, bo kurs do Barcelony kosztowałby co najmniej 1500 euro, więc po obiedzie organizatorzy zawieźli nas turniejowym samochodem do Nicei. Stamtąd ruszyliśmy do Hiszpanii" - powiedział PAP Radosław Szymanik.

Szymanik, kapitan reprezentacji Polski startującej w Pucharze Davisa, od października ubiegłego roku towarzyszy deblistom jako trener podczas kilkunastu najważniejszych startów w sezonie.

"Po wypadku w Smoleńsku nie bardzo mieliśmy ochoty na podróż samolotem, zresztą były strasznie niekorzystne pory wylotów. Poza tym mimo niedużej odległości bilety były bardzo drogie, dlatego postanowiliśmy wypożyczyć Renault Scenic" - powiedział PAP Szymanik.

"Okazał się bardzo pakowny, bo zmieściliśmy cały nasz bagaż, czyli sześć dużych toreb i pięć mniejszych, no i nasza trójka też się zmieściła bez żadnego problemu. Do tego samochód był oszczędny, bo 650 km do Barcelony pokonaliśmy w sześć godzin na jednym baku, no i bez korków, wypadków czy pomyłek nawigacyjnych" - dodał.

Oprócz Mariusza i Marcina w Barcelonie wystąpi polsko-austriacka para Łukasz Kubot i Oliver Marach (nr 8.), która również rozpocznie występ od 1/8 finału. Jej rywalami będą Australijczyk Lleyton Hewitt i Mark Knowles z Bahamów. Start w singlu Kubot zakończył w poniedziałek w pierwszej rundzie, po porażce 4:6, 3:6 z Granollersem.

"Łukasz z Olim zaraz po piątkowej porażce w Monte Carlo ruszyli dalej i złapali miejsca na ostatni wieczorny lot z Nicei do Barcelony. Przez to dotarli do hotelu późno w nocy, ale mieli więcej szczęścia niż inni zawodnicy, którzy tu dopiero dojeżdżają, albo jeszcze są w drodze. Choćby Leander Paes wrócił z Monako do domu, do chorej córki, no i jeszcze go tu nie ma. Albo Peter Luczak wrócił na kilka dni do żony do Szwecji i do Barcelony musiał jechać samochodem: najpierw do Danii, potem promem do Niemiec i dalej autem" - powiedział Szymanik.

"Czescy i słowaccy debliści też przyjechali samochodami, zostawiając wieczorem auta pod hotelem. Rano ich już nie zobaczyli. Były źle zaparkowane, więc je odholowano i musieli zapłacić po 200 euro. Jeżeli do końca tygodnia przestrzeń powietrzna nad Europą nie zostanie otwarta, to mogą się dziać różne rzeczy, tym bardziej, że następny turniej jest w Rzymie, czyli z Barcelony to jakieś 1500 km. Pierwszą przymiarkę mieliśmy na trasie Nicea-Barcelona, więc w razie czego, damy radę" - dodał trener.

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak