Wicemistrzyni olimpijska w kolarstwie górskim - doznała kontuzji prawej nogi podczas treningu we włoskim Livigno. W poniedziałek rozstrzygnie się, czy nasza zawodniczka pojedzie na igrzyska olimpijskie do Londynu.
Włoszczowska nie ukrywa, że sytuacja jest bardzo poważna.
- Pytanie jak się będą więzadła zrastały, o ile w ogóle się zerwały. Stopa jest oczywiście bardzo istotną częścią ciała, nie tylko kolarza. Nie dopuszczam do siebie takiej mysli, że coś w przyszłości będzie problemem. Wierzę, że uda się wszystko zespolić najlepiej jak to tylko możliwe - zaznaczyła.
Włoszczowska cały czas ma nadzieję, że pojedzie jeszcze na igrzyska olimpijskie do Londynu, choć jak podkreśla - szanse na występ są nikłe. - Zdaję sobie sprawę, że może być ciężko - twierdzi.
Maja Włoszczowska była wymieniana jako jedna z kandydatek do medalu olimpijskiego. Cztery lata temu w Pekinie zdobyła olimpijskie srebro. Na mistrzostwach świata w 2010 roku wywalczyła złoty medal, a rok później - srebrny.
IAR/ aj, mr