Kwiatkowski: nie było wyścigu do smoleńskich trumien

"Opóźniliśmy wylot o kilka godzin, czekaliśmy na odpowiedź na zaproszenie wystosowane przez premiera do Jarosława Kaczyńskiego - mówi minister w wywiadzie dla "DGP".

2010-07-19, 07:40

Kwiatkowski: nie było wyścigu do smoleńskich trumien
Minister sprawiedliwości w rządzie Donalda Tuska Krzysztof Kwiatkowski. Foto: fot. ms.gov.pl

"Jak było, widziałem na własne oczy. Opóźniliśmy wylot o kilka godzin, czekaliśmy na odpowiedź na zaproszenie wystosowane przez premiera do Jarosława Kaczyńskiego - mówi minister w wywiadzie dla "DGP".

Szef resortu sprawiedliwości był członkiem rządowej delegacji, która 10 kwietnia udała się do Smoleńska. W wywiadzie dla "DGP" odniósł się do wypowiedzi Joachima Brudzińskiego (PiS), który zarzucał premierowi, że "zostawił ciało prezydenta w błocie (...) w ruskiej trumnie " i w deszczu.

Kwiatkowski potwierdza, że wykorzystano rosyjską trumnę: "wtedy innych na miejscu nie było, a prezesowi Kaczyńskiemu zależało, żeby ciało wróciło do kraju jak najszybciej".

Mówi, że nieprawdą jest, że zwłoki prezydenta leżały w błocie, były na noszach, przykryte białym płótnem. Oględzinom ciała Lecha Kaczyńskiego w zakładzie medycyny sądowej w Smoleńsku bez przerwy towarzyszyli polski konsul i prokurator.  Dodaje, że deszcz nie padał.

Umowy ws. wymiaru sprawiedliwości

W niedzielę Kwiatkowski poleciał z wizytą do Rosji na rozmowy z ministrem sprawiedliwości Rosji. Aleksandrem Konowałowem. W planach ma podpisanie dwóch umów: o współpracy międzyresortowej w latach 2010-2012 oraz o współpracy służb więziennych obu krajów.

Ponadto będzie negocjował dwa kolejne porozumienia: o współpracy w sprawach cywilnych i o współpracy w sprawach karnych.

Jednym z głównych tematów spotkania na pewno będzie śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej.

Jest to pierwsza wizyt szefa resortu sprawiedliwości w Rosji od 25 lat.

Cały wywiad, w którym także o obecnym stanie naszego wymiaru sprawiedliwości w poniedziałkowym "Dzienniku Gazecie Prawnej".

 

agkm,

Polecane

REKLAMA

Wróć do strony głównej