X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

Od 8 lat hospitalizowana po potrąceniu, kierowcę uniewinniono. Mąż walczy o sprawiedliwość

Ostatnia aktualizacja: 14.02.2020 10:34
Zamiast wieść spokojne życie emeryta, Eugeniusz Sączek z Częstochowy od prawie ośmiu lat opiekuje się leżącą w szpitalu żoną. Kobieta trafiła tam po tym, jak na przejściu dla pieszych potrącił ją samochód. Sąd uznał, że winę ponosi poszkodowana, bo wbiegła na jezdnię. Nie zgadza się z tym mąż pokrzywdzonej, mówiąc, że biegli, na których opinii oparł się sąd, nawet nie byli na miejscu zdarzenia. Sprawą zajęli się reporterzy programu "Kasta" emitowanego w TVP Info.
Audio
Irena Sączek po wypadku wciąż leży w szpitalu
Irena Sączek po wypadku wciąż leży w szpitaluFoto: Screen/youtube.com/TVP Info

Do wypadku doszło 30 listopada 2012 r. Tego dnia ok. godz. 6.45 samochód potrącił Irenę Sączek – na jednym z przejść na ul. Wręczyckiej w Częstochowie, które kobieta dobrze znała, bo pokonywała je codziennie w drodze do sklepu. Zabrakło dosłownie dwóch kroków, by piesza weszła na chodnik.

Kasta-Rolnicy prtsc yt-1200.jpg
Oszukani rolnicy od lat czekają na sprawiedliwość. Urlopy sędziów opóźniają sprawę

Uderzenie było na tyle mocne, że kobieta straciła przytomność. W stanie krytycznym trafiła do szpitala. Tam leży do dziś. Wypadkiem zaś zajęła się prokuratura, która uznała, że są przesłanki do tego, by kierującemu pojazdem postawić zarzuty.

"Dlaczego nie zrobili wizji lokalnej?"

Sprawa wraz z aktem oskarżenia trafiła do Sądu Rejonowego w Częstochowie. Toczyła się przez ponad 1,5 roku. W maju 2014 r. sąd uniewinnił kierowcę. Z orzeczeniem nie zgodziła się ani prokuratura, ani mąż ofiary wypadku, który zaskarżył wyrok. Sąd Okręgowy w Częstochowie go uchylił, wskazując na szereg nieprawidłowości w toczącym się w pierwszej instancji postępowaniu. Sprawa znów trafiła do Sądu Rejonowego.

Po roku ponownie zapadł wyrok - taki sam, jak poprzednio. Sąd Rejonowy po raz drugi uznał, że kierowca nie ponosi winy za wypadek. Z tym nie zgadza się Eugeniusz Sączek.

- Sąd niezbyt dokładnie rozpatrzył sprawę – mówi mężczyzna. I wskazuje na błędy, jakie jego zdaniem popełnił Sąd Rejonowy. Zwraca tu uwagę na opinię biegłych, na której wydając wyrok oparł się sąd, a z której wynikało, że kobieta przebiegała przez przejście dla pieszych nie zachowując ostrożności. Pan Eugeniusz mówi, że biegli nie byli na miejscu wypadku. – Dlaczego nie zrobili wizji lokalnej? – zastanawia się.

>>>[CZYTAJ TAKŻE] Łagodniejsza kara wobec pedofila. Czym kierował się sąd?

- Biegli wskazywali, że przeprowadzenie eksperymentu nie ma sensu, bo nie może on przynieść żadnego rozstrzygnięcia. Nie da się odtworzyć takich warunków drogowych, jakie panowały w chwili zdarzenia, bo one są indywidualne dla konkretnej daty - tłumaczy Dominik Bogacz, rzecznik Sądu Okręgowego w Częstochowie.

Próba przesłuchania poszkodowanej

Kasta Dominik Sikora 1200.jpg
Wyszedł wcześniej na wolność, zabił zapaśnika. Dlaczego skrócono mu karę?

Eugeniusz Sączek nie daje temu wiary. - Znam sytuację dość dobrze, bo byłem wykładowcą przepisów ruchu drogowego - mówi. I dodaje, że to niemożliwe, by jego żona nagle wbiegła na jezdnię.

Rzecznik Sądu Okręgowego w Częstochowie zaznacza, że w tej sprawie opinii biegłych z zakresu ruchu drogowego "było robionych kilka" . - To są trudne sprawy, zwłaszcza w sytuacji, kiedy pieszego nie da się przesłuchać – mówi Dominik Bogacz.

Jak relacjonuje, Irena Sączek nie została przesłuchana, bo nie pozwolił na to jej stan zdrowia. - Sąd podjął taką próbę. Przy pierwszym podjęciu sprawy była taka szansa, ewentualność, że pokrzywdzoną da się przesłuchać. Sąd udał się do niej, ale okazało się, że nie udało się nawiązać z nią takiego kontaktu, który pozwoliłby na odebranie od niej zeznań - tłumaczy rzecznik.

Przypadki pokrzywdzonych przez sądy

Program TVP Info zatytułowany "Kasta" przedstawia przypadki osób pokrzywdzonych przez sądy, często wbrew rozsądkowi i przedstawionym dowodom, za to w majestacie prawa.

Następny odcinek "Kasty" w piątek, 14 lutego o godz. 21.

bb

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Po 20 latach walki o własny dom dostała eksmisję. "Sąd nie badał dokumentów"

Ostatnia aktualizacja: 06.02.2020 12:10
Sprawa pani Anny Kieszkowskiej ciągnie się już od 20 lat. Tyle czasu trwa batalia sądowa między kobietą i warszawskim ratuszem o działkę, która jest jej własnością odziedziczoną jeszcze po dziadku. Zamiast sprawiedliwości kobieta dostała blisko milionową karę i... eksmisję.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Dramatyczna walka o sprawiedliwość. Skazany za molestowanie dziecka, mimo że zeznania wycofano

Ostatnia aktualizacja: 11.02.2020 13:01
Robert Fidura swoją walkę o sprawiedliwość toczy od 18 lat. Tyle czasu minęło od momentu, kiedy przez niedoszłą teściową i byłego męża swojej partnerki został oskarżony o molestowanie jej 5-letniej córki. I choć zdaniem biegłych m.in. zeznania świadków nie są wiarygodne, a niedoszła teściowa wycofała oskarżenia, mężczyznę skazano. Sprawą zajęli się reporterzy TVP.Info z programu "Kasta".
rozwiń zwiń