more_horiz
Wiadomości

Bronisław Wildstein o sporze wokół onkologii. "Mam raka i nie życzę sobie, by mną grano"

Ostatnia aktualizacja: 19.02.2020 09:46
- Nie widzę powodu, by ktokolwiek poza moimi bliskimi miał się tym interesować, ale tak się składa, że ja też jestem chory na raka i sobie wypraszam, by jakaś paniusia występowała w moim imieniu, podobnie wszyscy ci, którzy to robią - powiedział w rozmowie z portalem tvp.info Bronisław Wildstein. Dziennikarz odniósł się w ten sposób do narracji stosowanej przez opozycję w ostatnich dniach.
Bronisław Wildstein
Bronisław WildsteinFoto: Paweł Kurek/Polskie Radio

joanna lichocka free 1200.jpg
Joanna Lichocka o geście wykonanym w Sejmie: odebrany jako powód do rozpoczęcia niezwykłego hejtu

- To jest dość uderzający przykład dzikiej demagogii. Zastanówmy się, media publiczne są w prawie wszystkich krajach. Wszędzie ich funkcjonowanie pociąga za sobą koszty. Przeciwstawianie pieniędzy wydawanych na jakąś instytucję państwową, która jest niezbędna, ludziom chorym, żerując w tym wypadku na emocjach, jest z jednej strony ohydne, a z drugiej idiotyczne. Ohydne, dlatego że odwołuje się do naturalnego odruchu solidarności człowieka z chorymi. Idiotyczne dlatego, że w ten sposób można zakwestionować każdą instytucję w państwie i każdy wydatek. Niedawno zademonstrował to Robert Biedroń, stwierdzając, że nie należy wydawać pieniędzy na zbrojenia, tylko na szpitale - mówił Wildstein.

Jak dodawał, "zawsze będzie tak, że ludzie będą chorować i umierać, niezależnie od tego, ile zainwestujemy w służbę zdrowia, można by więc było równie dobrze powiedzieć, że powinno się rozwiązać państwo, ponieważ całość pieniędzy, które na nie przeznaczamy, dałoby się przeznaczyć na funkcjonowanie szpitali".

- Ci, którzy teraz o tym opowiadają i przeinaczają sprawę nic nieznaczącego geściku, nie pamiętają, że sami jakoś nie przeznaczali całości pieniędzy na onkologię - stwierdził.

fogiel 1200 pap.jpg
"To odwrócenie uwagi od rzeczy haniebnych". Wicerzecznik PiS o reakcji na gest Lichockiej

"Skrajną bezczelnością używanie choroby"

- Ostatnio zauważyłem jakąś panią, która funkcjonuje jako dziennikarka, która twierdzi, że jako chora na raka reprezentuje tych, których miała obrazić Lichocka. Ja odpowiadam tej pani, i nie tylko jej, że jest skrajną bezczelnością używanie choroby do tego typu politycznych manipulacji. Nie jest niczyją zasługą, że ktoś jest chory - powiedział Wildstein.

- Normalnie nigdy o tym nie mówię, bo nie uważam, by o tym trzeba było mówić. Choroba jest moją sprawą, a w dobie jakiegoś oszalałego ekshibicjonizmu wszyscy nieustannie opowiadają o stanie swojego zdrowia. Nie widzę powodu, by ktokolwiek poza moimi bliskimi miał się tym interesować, ale tak się składa, że ja też jestem chory na raka i sobie wypraszam, by jakaś paniusia występowała w swoim imieniu, podobnie wszyscy ci, którzy to robią. Nie życzę sobie, by grano nami tego typu nieładnej grze - zakończył.

Wildstein nawiązał w ten sposób do wypowiedzi byłej dziennikarki Karoliny Hytrek-Prosieckiej, która, głosząc antyrządowe hasła, powoływała się na swoją chorobę nowotworową.

tvp.info/pkur

Zobacz także

Zobacz także