Wiceprezes Katolickiego Stowarzyszenia Niepełnosprawnych Archidiecezji Warszawskiej podkreśla, że zmarły duchowny był dla swoich współpracowników i podopiecznych duchowym ojcem i przewodnikiem.
- Dla niego najważniejsze były osoby niepełnosprawne, chciał, by uczestniczyły w życiu publicznym, by świat je zauważył. Tworzył ośrodki, domy dziennego pobytu dla niepełnosprawnych ruchowo i umysłowo osób i ich rodzin. Zorganizował programu kompleksowej rehabilitacji, od dzieciństwa do późnej starości - zaznaczył.
>>> [CZYTAJ TAKŻE]: Zmarł ks. Stanisław Jurczuk, pomagający niepełnosprawnym. Prezydent: człowiek silnej wiary i woli
Pierwszy ośrodek zorganizował przy parafii świętego Józefa na warszawskim Kole. Na prośbę proboszcza księdza Jana Sikorskiego przygotowywał do pierwszej komunii dzieci niepełnosprawne. To zapoczątkowało działania księdza Jurczuka na rzecz niepełnosprawnych. Zakładał dla nich domy rehabilitacyjno-opiekuńcze w Warszawie przy ulicy Karolkowej, następnie w Brwinowie i Milanówku.
"Wyznaczył nowe drogi rozwoju muzyki współczesnej". Pożegnano kompozytora Krzysztofa Pendereckiego
Kapłan oddany swoim podopiecznym
Ksiądz Jan Sikorski wspomina księdza Jurczuka jako kapłana oddanego swoim podopiecznym. - Zajmował się nimi jak najlepszy ojciec, był jednocześnie świetnym organizatorem i bardzo ciepłym, serdecznym człowiekiem - mówi. Dodał, że jego niepełnosprawni podopieczni byli bardzo zżyci z księdzem Jurczukiem. - Kochali go jak swoich rodziców, bardzo chętnie tu przychodzili - wspominał ksiądz Jan Sikorski.
Ksiądz Jurczuk był członkiem sekcji Polityki Społecznej Narodowej Rady Rozwoju, od 1995 roku - prezesem Katolickiego Stowarzyszenia Niepełnosprawnych Archidiecezji Warszawskiej, a od 1990 roku - duszpasterzem niepełnosprawnych archidiecezji warszawskiej. W latach 1997-2001 był doradcą prezesa Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Ksiądz Jurczuk zdobył wiele nagród za działalność na rzecz osób niepełnosprawnych. Był także dyrektorem Domu Rehabilitacyjno-Opiekuńczego w Milanówku prowadzonego przez Katolickie Stowarzyszenie Niepełnosprawnych Archidiecezji Warszawskiej.
Pogrzeb z uwagi na okoliczność stanu pandemii miał formę prywatną.
Trumnę z ciałem kapłana złożono na cmentarzu w Milanówku.
bartos