Otwarcie żłobków i przedszkoli. Szef MEN: dajemy wolną rękę organowi prowadzącemu
- Chcemy, by dzieci i kadra pedagogiczna byli bezpieczni w placówkach, stąd szczegółowe wytyczne ministra zdrowia i GIS dla przedszkoli – podkreśla szef MEN Dariusz Piontkowski w rozmowie opublikowanej w środę w "Dzienniku Gazecie Prawnej”.
2020-05-06, 07:29
Minister edukacji narodowej pytany, ile żłobków i przedszkoli realnie zacznie działać, wskazał, że dane będzie można zebrać po 6 maja, kiedy będzie wiadomo, które z samorządów ostatecznie zdecydowały się nie otwierać placówek. Te dane zbiorą kuratorzy.
Powiązany Artykuł
"Kluczowe bezpieczeństwo". Wiceszef MEN o wytycznych dot. otwarcia przedszkoli
Decyzja po konsultacjach
Odnosząc się do pytania, czy ryzyko nie jest zbyt duże, szef MEN zaznaczył, że decyzje podejmowane są po konsultacjach z głównym inspektorem sanitarnym i ministrem zdrowia.
- W ostatnich dniach widzimy wyraźne wypłaszczenie liczby nowych zachorowań. Myślę, że to był podstawowy powód, że minister zdrowia i główny inspektor sanitarny pozytywnie zaopiniowali częściowe, opiekuńcze otwarcie żłobków i przedszkoli - wskazał.
Dajemy wolną rękę
Pytany, co jeśli zainteresowanie rodziców przekroczy dozwolone limity i trzeba będzie np. wprowadzać pierwszeństwo dla służb medycznych, minister odparł: "Dalej dajemy już wolną rękę organowi prowadzącemu w zakresie wytycznych".
REKLAMA
Powiązany Artykuł
Dariusz Piontkowski: pomożemy samorządom, które chcą otwierać przedszkola i żłobki
- Samorządy, które powiedziały, że nie otworzą przedszkoli od 6 maja, nawet nie sprawdzając, ilu rodziców jest zainteresowanych taką formą opieki, od razu zaczęły zgłaszać problemy. Przecież może być tak, że liczba zgłoszeń okaże się niższa niż maksymalne limity wynikające z wytycznych GIS - powiedział.
Scenariusz szkolny
Odnosząc się z kolei do kwestii zajęć dla klas 1-3, wskazał, że "w tej chwili decyzji nie ma i te dzieci, podobnie jak dzieci starsze, uczestniczą na razie w kształceniu na odległość".
Szef MEN podał, że rozważane są różne scenariusze.
- Może być powrót do szkół w ograniczonej formie dzieci z klas 1‒3. Potem powrót starszych dzieci. Być może nastąpi to jednocześnie. Wszystko zależy od rozwoju sytuacji epidemicznej - powiedział.
Więcej danych
Dodał, że "dziś opieramy się na danych historycznych oraz prognozach", a "za dwa‒trzy tygodnie, kiedy będzie się kończył okres zamknięcia zajęć stacjonarnych w szkołach, będziemy mieli już więcej danych".
REKLAMA
Wówczas - jak przypomniał - na podstawie większej liczby aktualnych danych zostanie podjęta decyzja.
fc
REKLAMA