- Możemy śmiało ruszać do nauki stacjonarnej, a także do nadrabiania zaległości z okresu nauki zdalnej. Zawsze mówiłem bowiem, że nauka zdalna jest tylko przykrą koniecznością, bo nigdy nie zastąpi nauki stacjonarnej i nigdy nie będzie tak efektywna, jak ona – powiedział w Telewizji Trwam szef MEiN.
Co z obowiązkiem szczepień dla dzieci powyżej 12. roku życia? Szef resortu wyjaśnia
Efektywność
- Stanąć w prawdzie zawsze trzeba. To nic wstydliwego, że w związku z okolicznościami, za które nie odpowiadają ani nauczyciele, ani uczniowie, ani rodzice, efektywność nauki w okresie pandemii była mniejsza, niż w okresie stacjonarnym – dodał.
Minister akcentował, że ważną częścią wspierania dzieci w nauce będą zajęcia wspomagające – dobrowolne dla uczniów, za które nauczyciele dostaną dodatkowe pieniądze.
Czytaj także:
- Wyasygnowaliśmy na to 187 mln. Już 90 proc. szkół zapotrzebowało te środki i od pierwszego września, w każdym tygodniu, będzie jedna godzina zajęć wspomagających z przedmiotów, które nauczyciele i dyrekcja uznają za kluczowe, i w których są największe zaległości – podał Czarnek.
- Krótko mówiąc, szkoła przed pierwszym września jest nieco poraniona nauką zdalną poprzednich miesięcy; nieco uzdrowiona dzięki powrotowi do szkół na ostatnie cztery, sześć tygodni (przed wakacjami); pełna gotowości, by nadrabiać zaległości – dodał.
dz