Coraz więcej imigrantów szturmuje polską granicę. SG: obawiamy się, że padnie kolejny rekord
Uzasadniając wniosek, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch mówił, że przyczyną skierowania wniosku o przedłużenie stanu wyjątkowego jest utrzymywanie się szczególnego zagrożenia dla bezpieczeństwa obywateli i porządku publicznego w pasie przygranicznym, pomimo podjęcia intensywnych działań przez państwowe służby. Zintensyfikowane próby przekroczenia granicy państwowej - jak mówił szef BBN - wiążą się z narastającymi obawami i poczuciem zagrożenia mieszkańców obszarów przygranicznych.
00:11 11322197_1.mp3 Sejm zgodził się na przedłużenie o 60 dni wyjątkowego na granicy polsko-białoruskiej (IAR)
Paweł Soloch podkreślał, że wzrost liczby nielegalnych migrantów jest celowym działaniem władz w Mińsku. - Charakter oraz nadzwyczajna skala presji migracyjnej mają swoje źródła w zamierzonych i planowanych działaniach służb białoruskich, ukierunkowanych na destabilizację sytuacji na granicy z Polską i innymi państwami członkowskimi Unii Europejskiej - tłumaczył szef BBN.
Minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Kamiński podkreślał, że to, z czym mamy do czynienia na polsko-białoruskiej granicy, to zjawisko masowej, nielegalnej migracji. - Dyktator z Mińska chce w ten sposób wziąć odwet za nasze poparcie dla demokratycznych ruchów na Białorusi - powiedział szef MSWiA. Poinformował przy tym, że część z nielegalnych imigrantów, która trafiła w ręce polskich służb, nie miała dokumentów lub miała je podrobione.
Po sprawdzeniu telefonów 200 takich osób okazało się, że - według polskich służb - 50 osób z tej grupy mogło stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa. W jednym z telefonów znaleziono numer do osoby powiązanej z tak zwanym Państwem Islamskim, która miała planować zamachy w Unii Europejskiej. Mariusz Kamiński zapewnił, że polskie władze rozróżniają uchodźców od imigrantów. Przypomniał, że 15 tysięcy uchodźców z Białorusi zyskało w Polsce w ciągu ostatniego roku bezpieczne schronienie.
Czytaj także:
Poseł Koalicji Obywatelskiej Bartłomiej Sienkiewicz przed głosowaniem zapowiadał, że jego klub będzie przeciwko przedłużeniu stanu wyjątkowego. Zamiar głosowania przeciw tłumaczył "odpowiedzialnością za państwo", "względami bezpieczeństwa Polaków" oraz - jak to określił - "zwykłą ludzką przyzwoitością".
Szef MSWiA: sytuacja na granicy z Białorusią jest niezwykle napięta, dochodzi do szeregu prowokacyjnych incydentów
Podczas zadawania pytań posłowie opozycji - Koalicji Obywatelskiej i Lewicy - wielokrotnie prezentowali zdjęcie dziewczynki, którą sfotografowano wraz z innymi dziećmi na terenie placówki Straży Granicznej w Michałowie. Z mównicy wielokrotnie pytali, gdzie są te dzieci.
Stan wyjątkowy
Na początku września wprowadzono stan wyjątkowy na 30 dni w 183 miejscowościach przy granicy z Białorusią, w województwach lubelskim i podlaskim. Jak uzasadniał rząd, była to odpowiedź na gwałtowny wzrost liczby prób sforsowania granicy przez nielegalnych migrantów. Od początku września Straż Graniczna odnotowała ponad 7 tysięcy prób nielegalnego przejścia z Białorusi do Polski. Dla porównania w całym poprzednim roku, a więc już w czasie kryzysu na Białorusi, prób takich było jedynie 120. Zdaniem polskich władz, wzrost migrantów jest efektem celowego działania Alaksandra Łukaszenki, wymierzonego w Polskę i Unię Europejską.
Stan wyjątkowy wiąże się między innymi z ograniczeniami w przemieszczaniu się i odwiedzaniu tych regionów z zewnątrz, w tym z zakazem obecności mediów na miejscu. W obszarze objętym stanem wyjątkowym nie odbywają się imprezy masowe, a każdy dorosły przebywający w miejscu publicznym musi mieć przy sobie dowód tożsamości.
Zgodnie z polską konstytucją stan wyjątkowy można przedłużyć tylko raz i jedynie na maksymalnie 60 dni.
kp/dn