more_horiz
Wiadomości

Śmierć molestowanej 12-latki. Prokuratura zbada okoliczności sprawy

Ostatnia aktualizacja: 07.01.2022 16:29
Jak przekazała w mediach społecznościowych Prokuratura Krajowa, okoliczności śmierci nastolatki z okolic Dąbrowy Tarnowskiej zostaną zbadane w Departamencie Postępowania Przygotowawczego PK. Chodzi o samobójstwo 12-letniej Kingi, której historię opisał portal TOK FM.
Prokuratura Krajowa zbada okoliczności śmierci nastolatki z okolic Dąbrowy Tarnowskiej
Prokuratura Krajowa zbada okoliczności śmierci nastolatki z okolic Dąbrowy TarnowskiejFoto: Zwiebackesser/Shutterstock

Reportaż na temat nastolatki ukazał się we wrześniu ubiegłego roku. "12-letnia Kinga (imię zmienione - red) opowiedziała o molestowaniu. O sprawie dowiedziały się władze szkoły, policja, prokuratura, sąd rodzinny, centrum pomocy rodzinie. Ale Kinga musiała wrócić do domu, pod jeden dach z osobą, którą oskarża. Do tego samego domu, gdzie gościem bywa mężczyzna, którego dziewczynka także wskazuje jako sprawcę" - napisano.

Na początku stycznia portal zamieścił kolejny artykuł poświęcony dziewczynce - poinformowano w nim, że pod koniec zeszłego roku odebrała sobie życie. W piątek po południu o planach zbadania sprawy poinformowała Prokuratura Krajowa. "Na polecenie Zastępcy Prokuratora Generalnego Krzysztofa Sieraka opisywana w mediach sprawa okoliczności śmierci nastolatki zamieszkałej w okolicach Dąbrowy Tarnowskiej zostanie zbadana w Departamencie Postępowania Przygotowawczego Prokuratury Krajowej" - czytamy we wpisie opublikowanym na Twitterze.

Śmierć molestowanej 12-latki

Jak opisuje TOK FM, tragiczna historia dziewczynki zaczęła się w czerwcu 2021 r., kiedy Kinga poinformowała swoją nauczycielkę, że padła ofiarą molestowania. "Znajomy rodziców miał ją sprowadzić w zarośla i tam się do niej dobierać. Wyrwała się i uciekła. Miała jednak tylko 12 lat" - czytamy. O tym, jak wygląda sytuacja dziewczynki, dowiedziała się jej ciocia. "Ze słów Kingi wynikało, że była molestowana także w domu, choć do końca sama nie była tego świadoma" - wskazywała w rozmowie z TOK FM.

Kobieta złożyła zawiadomienie na policji, a do sądu wysłała prośbę o zabezpieczenie dziecka. Był to jednak dopiero początek długiej procedury, która nie skończyła się aż do dzisiaj. "W połowie września - trzy miesiące od złożenia wniosku - zebrał się wreszcie sąd rodzinny. Nie zdecydował się jednak na zabezpieczenie dziewczynki w rodzinie zastępczej. Uznał, że nie ma takiej potrzeby. Zdecydował, że Kinga może czekać w domu na rozpoznanie drugiego wniosku o ustanowienie Małgorzaty Warzechy (cioci dziewczynki - red) i jej męża rodziną zastępczą. Ostatnie posiedzenie sądu odbyło się 20 grudnia 2021 r. Decyzja nie zapadła. Już wiadomo, że nie zapadnie" - czytamy.

Czytaj także:

ng

Zobacz także

Zobacz także